W poniedziałek 23 listopada br., na krótko przed posiedzeniem Komisji Rozwoju Rady Miasta, radni mieli dowiedzieć się o wniosku Stowarzyszenia „AMICUS” i nowym punkcie obrad. Podczas posiedzenia komisji zastępca prezydenta Marek Pawlak przedstawił już gotowy projekt uchwały, który trafić miał pod głosowanie podczas sesji Rady Miasta Legionowo, w środę 25 listopada br.
Za przysłowiową złotówkę
Projekt uchwały zakładał wyrażenie zgody prezydentowi na oddanie w użytkowanie wieczyste na okres 99 lat, w trybie bezprzetargowym, nieruchomości położonej przy zbiegu ulic Jasnej i Krótkiej w Legionowie, na rzecz Stowarzyszenia „AMICUS”. Chodziło o działkę o powierzchni 2133 m2 wraz z budynkiem w stanie surowym otwartym, częściowo podpiwniczonym, z poddaszem użytkowym. Wartość tej nieruchomości szacowna jest na ponad 1 milion złotych, natomiast prezydent zaproponował 99% bonifikatę, czyli oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości za kwotę ok.10 tys. złotych. Przekazanie działki ma nastąpić na rzecz organizacji pożytku publicznego Legionowskiego Stowarzyszenia „AMICUS” z przeznaczeniem na utworzenie centrum edukacyjno-rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych i seniorów.
Komisja była za...
Pomimo skąpych wyjaśnień oraz wątpliwości dotyczących takiej niezwykle przyspieszonej ścieżki procedowania, wyrażonej przez radnych: Grabowskiego, Klejmenta i Kiełbasińskiego, Komisja pozytywnie zaopiniowała niniejszy projekt uchwały. Najwyraźniej większość radnych uznała, że decydujące znaczenie ma szczytny cel, na jaki nieruchomość miała być przeznaczona.
Można więc było się spodziewać, że pozytywna opinia Komisji Rozwoju spowoduje wprowadzenie projektu tej uchwały pod obrady Rady Miasta i jej przegłosowanie już w środę (25.11) będzie tylko formalnością. Okazało się jednak, że 2 dni pozwoliły radnym na wnikliwsze przeanalizowanie sprawy.
W poniedziałek (23 listopada) w czasie komisji 9 radnych głosowało "za" (Marta Budzyńska, Paweł Głażewski, Zdzisław Koryś, Artur Pawłowski, Marcin Smogorzewski, Mariusz Suwiński, Sławomir Traczyk, Jolanta Żebrowska), jedna radna była przeciw (Agata Zaklika), a 7 radnych wstrzymało się od głosu (Małgorzata Grabowska-Kozera, Dariusz Petryka, Katarzyna Skierkowska-Pacocha, Bogdan Kiełbasiński, Mirosław Grabowski, Janusz Klejment oraz Mirosław Pachulski).
Wątpliwości radnych
Przypomniano m.in., że teren gdzie znajduje się działka, w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczony jest pod usługi oświaty. Natomiast znajdujący się na nim obiekt w stanie surowym, miał być przedszkolem. Nie bez znaczenia były też głosy parafian, którzy twierdzili, iż problemem jest to, że „AMICUS” w rzeczywistości jest prywatnym stowarzyszeniem. Natomiast z parafią związane jest tylko poprzez osobę księdza proboszcza Tomasza Chciałowskiego, który jest twarzą tego stowarzyszenia. Ich zdaniem, może się więc zdarzyć, że ksiądz np. zostanie służbowo przeniesiony w inny kraniec Polski, albo bywają przypadki występowania księży ze stanu duchownego. A w takim przypadku jest możliwe, że stowarzyszenie po wykupieniu działki przeznaczy ją na zupełnie inny cel. Ponadto wskazywano, że w zarządzie stowarzyszenia znajdują się osoby budzące kontrowersje z uwagi na ich wcześniejszą działalność.
Zaskoczenie na sesji
Kiedy na początku sesji wiceprzewodniczący Mirosław Pachulski zaproponował wprowadzenie projektu tej uchwały do porządku obrad, głos zabrała radna Małgorzata Grabowska-Kozera, która uzasadniała dlaczego punkt ten nie powinien być procedowany. W efekcie punkt ten nie został wprowadzony na sesję. Przeciwko głosowali radni: Małgorzata Grabowska-Kozera, Mirosław Grabowski, Andrzej Kalinowski, Bogdan Kiełbasiński, Dariusz Petryka oraz Katarzyna Skierkowska-Pacocha. Wstrzymali się: Matylda Durka, Janusz Klejment Zdzisław Koryś, Małgorzata Luzak i Artur Pawłowski. Natomiast za wprowadzeniem projektu pod obrady byli: Paweł Głażewski, Anna Łaniewska, Mirosław Pachulski, Andrzej Piętka, Marcin Smogorzewski, Mariusz Suwiński, Tadeusz Szulc, Jolanta Żebrowska. Nieobecni na głosowaniu byli: Ryszard Brański, Marta Budzyńska, Sławomir Traczyk i Agata Zaklika. Należy się spodziewać, że sprawa ta wróci pod obrady na grudniowej sesji.
Działka u zbiegu Krótkiej i Jasnej
Przypomnijmy. W 2008 r. pierwszy inwestor zamierzał zbudować w tym miejscu przedszkole. Miejscy radni zgodzili się na oddanie działki, w użytkowanie wieczyste na okres 99 lat. Jednak coś nie poszło i umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a dzierżawca zrzekli się prawa do zwrotu poniesionych nakładów. W 2016 r. miasto podpisało umowę z kolejnym, inwestorem na 99 lat. W 2018 r. została ona jednak rozwiązana, a inwestor otrzymał zwrot poniesionych nakładów w wysokości ok. 470 tys. zł. W 2019 r. ksiądz Tomasz Chciałowski zamierzał utworzyć tam Zakład Aktywności Zawodowej oraz całodobowy Rodzinny Dom Opieki. W sierpniu 2019 r.radni wyrazili na to zgodę. Jednak na wrześniowej sesji (25.09.2019) prezydent poinformował, że ksiądz zrezygnował z działki. Powodem miała być fala krytyki, która miała dotknąć księdza w związku z tą sprawą.
Karol Krawczyk
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy stowarzyszenie zamierza zrezygnować z tego przedsięwzięcia. red
Komentarze Radnych:
Mirosław Grabowski

To nie pierwszy raz kiedy prezydent wprowadza kontrowersyjne uchwały pod obrady Rady Miasta za „pięć dwunasta”. Tym razem jednak próba wydzierżawienia tej działki była wręcz ekspresowa. To dziwna i rzadko spotykana sytuacja kiedy radni jedynie w lakoniczny sposób zostają poinformowani o zamiarze przekazania za 1% wartości działki o powierzchni ponad 2 000 m z budynkiem za który jeszcze w 2019 roku miasto zapłaciło poprzedniemu użytkownikowi wieczystemu prawie 470 tysięcy złotych. Dziwić może również fakt, iż przedstawiciel wnioskodawcy czyli Legionowskiego Stowarzyszenia „Amicus” nie pojawił się na komisji rozwoju ale również nie było go na listopadowej sesji. Szkoda bo może wówczas udałoby się radnym poznać zamiary stowarzyszenia co do planowanej na tej działce inwestycji oraz jej koszty i źródła finansowania. Mam jednak nadzieję, że uda się tą informację pozyskać tak aby podejmując ewentualną decyzję o przekazaniu majątku gminy w użytkowanie wieczyste z bonifikatą w wysokości 99% mieć pewności, iż przyszły użytkownik wieczysty gwarantuje właściwe jego wykorzystanie i będzie to również z korzyścią dla mieszkańców naszego miasta.
Bogdan Kiełbasiński

Radni nie powinni podejmować decyzji dotyczących majątku gminy w trybie zaproponowanym przez prezydenta. Projekt uchwały przedstawiony w poniedziałek, miał być przyjęty w środę. To bulwersujące tym bardziej, że chodzi o nieruchomość wartą ponad 1 mln złotych. Wnioskodawcą jest prywatne stowarzyszenie. Chociaż jego prezesem jest ks. Tomasz Chciałowski, znany jako dobry gospodarz w swojej parafii, to jednak nie zwalnia prezydenta z zachowania pełnej transparentności przy podejmowaniu decyzji w tej sprawie. Uprzednie poinformowanie opinii publicznej o takim zamiarze wydaje się być niekwestionowanym minimum. Spodziewam się, że mieszkańcy tego oczekują. Tłumaczenie się, że wcześniej przeprowadzone dwa przetargi nie przyniosły rozstrzygnięcia z uwagi na brak zainteresowania nieruchomością jest chybione, gdyż ich warunki były zdecydowanie gorsze od przedstawionych w projekcie uchwały. Zniżka 99% za prawo użytkowania wieczystego na 99 lat, wydaje się być wyjątkowo atrakcyjną propozycją. Rezygnacja z przeprowadzenia przetargu, może narazić nas na zarzut niegospodarności w zarządzaniu majątkiem gminnym, Ale rozumiem, że prezydent nie musi się tym martwić, bo ostatecznie to radni podejmują decyzję.
Artur Pawłowski

Działalność Stowarzyszenia Amicus przynosi wiele dobra. Korzystają z niego głodni, niepełnosprawni, samotni, seniorzy, a każdy kto zwróci się o pomoc nie pozostaje sam. Twarzą Amicusa jest Ks. Prałat Tomasz Chciałowski. To w dużej mierze wpływa na postrzeganie Stowarzyszenia jako organizacji związanej z Kościołem. W sensie formalnym jest to jednak organizacja świecka. To ważne, z uwagi na możliwość uczynienia zarzutu mi lub innym radnym PiS nieprzyjaznej postawy dla inicjatyw prowadzonych przez Kościół.
Staraniom Amicusa o zabudowaną działkę o szacowanej wartości ok. 1,5 mln zł towarzyszy nieczytelny przekaz informacyjny ze strony Urzędu Miasta odpowiedzialnego za przygotowanie i przedłożenie dokumentów. Decyzja w tej sprawie spoczywa na Radzie Miasta i na jej podjęcie dostaliśmy kilka godzin, pod nieobecność strony zainteresowanej.
Salomonowym rozwiązaniem, byłoby przekazanie tej nieruchomości na rzecz parafii, a nie na rzecz Stowarzyszenia. Rozwiązałoby to wiele problemów - również na przyszłość, a rada parafialna (wspólnie, ze sprawującym w danym momencie posługę ks. proboszczem) mogłaby niezależnie decydować komu i na jakich zasadach pozwolić użytkować ten teren. Dlatego przedstawiłem taką propozycję Ks. Prałatowi Tomaszowi Chciałowskiemu oraz Prezydentowi Romanowi Smogorzewskiemu. Liczę, że znajdziemy wspólnie najlepsze rozwiązanie służące potrzebującym Mieszkańcom Legionowa.
Dariusz Petryka

Przy okazji tej sprawy zauważam dwa pozytywy:
Po pierwsze pomysł budowy centrum edukacyjno-rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych i seniorów to bardzo dobra inicjatywa, która powinna być wpisana w legionowską politykę senioralną. Chciałbym poprzeć całą siłą swojego mandatu ten pomysł, jednak problemem jest to, że na temat planowanej inwestycji nie otrzymaliśmy praktycznie żadnej informacji, gdyż na posiedzenie komisji Rady Miasta czy sesję Rady Miasta Legionowo nie przybył przedstawiciel Stowarzyszenia, zaś prezydent w zasadzie nie udzielił żadnej informacji.
Po drugie sprawa pokazała, że samorząd może być szybki i sprawny. Od momentu złożenia wniosku przez Stowarzyszenie wystarczyły jedynie 2 godziny na przeanalizowanie sprawy, rozmowy telefoniczne z wnioskodawcą, podjęcie decyzji, przygotowanie i ocenę projektu uchwały przez radców prawnych oraz przedłożenie radnym projektu uchwały. Chciałbym, aby takie standardy obsługi dotyczyły wszystkich spraw i wszystkich mieszkańców – tymczasem tylko na ostatniej sesji Rady Miasta Legionowo zajmowaliśmy się np. sprawą mieszkanki lokalu komunalnego, gdzie od 2 lat KZB nie potrafi naprawić przeciekającego dachu (mieszkanie 6 razy zalane) oraz sprawą mieszkańca, którego rodzina od kilkudziesięciu lat nie może postawić domu na swojej działce, bo plan zagospodarowania przestrzennego na jego działce pozwala wybudować tylko szpital.
Dodatkowo trzeba zauważyć, ze obecny plan zagospodarowania pozwala na budowę w tym miejscu jedynie szkoły czy przedszkola. Aby prowadzić ośrodek rehabilitacyjny należy zmienić plan. Więc kolejność działań powinna być odwrotna – najpierw zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, a dopiero potem ewentualne oddanie w użytkowanie.

Napisz komentarz
Komentarze