Prezydent Roman Smogorzewski zasugerował, że mieszkańcy którzy nie głosowali na niego i jego radnych będą dyskryminowani, jeśli chodzi o inwestycje. Tak właśnie rozumie on demokracje, że większość, która wygrała wybory decyduje o wszystkim, a opozycja będąca w mniejszości nie ma nic do gadania
Podczas ostatnie sesji rady miasta w Legionowie, która odbywała się w trybie zdalnym, wywiązała się dyskusja pomiędzy prezydentem miasta Legionowo Romanem Smogorzewskim oraz radnymi opozycji. Poszło o prawo do krytyki oraz o inwestycje, o które zabiegają radni.
Krytyka niedopuszczalna?
Być może z powodu kłopotów technicznych oraz dużego prawdopodobieństwa, że transmisja ze zdalnych obrad rady miasta nie dociera do mieszkańców, prezydent Roman Smogorzewski zdobył się na chwile szczerości. Stwierdził on m. in., że jego zdaniem, krytykowanie władz i rozpowszechnianie "podłych i kłamliwych" informacji przez niektórych radnych szkodzi wizerunkowi całego miasta. A także iż - "pokazywanie, że w gminach sąsiednich jest cudownie, a w Legionowie jest fatalnie" jest niedopuszczalne, bo to zdaniem prezydenta - "nie licuje z godnością radnego". Smogorzewski domagał się także, aby nie dopuścić do dyskusji nad przekazaną przez niego informacją o działalności prezydenta pomiędzy sesjami. Nie chciał bowiem aby radni mogli skomentować jego wypowiedzi.
Wnioski opozycji będą odrzucane
Opozycyjni radni Artur Pawłowski, Katarzyna Skierkowska Pacocha oraz Mirosław Grabowski pytali, dlaczego miasto realizuje tylko te inwestycje których potrzebę realizacji zgłaszają radni z ugrupowania prezydenta. W odpowiedzi prezydent Smogorzewski poinformował, że radni którzy go popierają, potrafią lepiej z nim współpracować i radni opozycyjni powinni uczyć się od nich takiej współpracy. Mówił też, że on ma większość i dziwi się, że opozycja tego nie rozumie, że jej wnioski nie są realizowane. Stwierdził, również iż jest to normalne, że opozycja niewiele realnie ma do powiedzenia. Sugerował, że radni opozycji źle wybrali i stanęli po niewłaściwej stronie. I dlatego składane przez nich wnioski mieszkańców z propozycjami różnych inwestycji są odrzucane. Mówił, że będą realizowane wnioski tych, którzy współpracują z nim i nie krytykują. Właśnie tak on rozumie demokrację.
Opozycja szkodzi miastu?
W wypowiedzi prezydenta znalazły się również stwierdzenia, że opozycja w wielu dziedzinach szkodzi miastu. A także, iż radni opozycji, jak radny Grabowski, jego zdaniem wciąż dążą do konfliktu. Jak wynikało z kontekstu, szkodzenie to miałoby polegać, na interesowaniu się sprawami miasta, zadawaniu wielu pytań i i nie popieraniu w ciemno wszelkich pomysłów władz. Radny Mirosław Grabowski ripostował, że prezydent nie powinien nikomu łaski, ale realizować propozycje przynoszone przez wszystkich radnych, bo de facto są to wnioski mieszkańców, a nie radnych. Mówił on, że prezydent powinien działać dla dobra wszystkich i realizować interesy wszystkich mieszkańców, a nie określonej opcji politycznej.
Korupcja polityczna
Radny Andrzej Kalinowski stwierdził, że prezydent Smogorzewski ucieka się do korupcji politycznej, kiedy mówi, że realizowane będą wnioski tylko tych, którzy są z nim albo do niego przychodzą. A więc sugeruje, że jeśli ktoś przejdzie do jego ugrupowania, to dopiero wtedy w jego okręgu wyborczym pojawią się inwestycji. Warto w tym miejscu przypomnieć, że już jakiś czas czas temu Smogorzewski publicznie pytał jednego z nowych radnych czy zamierza być z opozycją czy z nim. Jednocześnie wyjaśnił, że jeśli zdecyduje się na opozycję, nie będzie mógł liczyć na inwestycje w swoim okręgu.
Wojciech Dobrowolski
Reklama
LEGIONOWO. Nie krytykować, bo będą represje...
- 08.11.2020 16:20
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze