W rzeczywistości Gmina bawi się w dewelopera i buduje mieszkania na sprzedaż, zamiast budować budynki komunalne z mieszkaniami na wynajem dla niezamożnych mieszkańców, czyli tych których nie stać na kupno własnego lokum. Wygląda na to, że to efekt finansowej zapaści, spowodowanej nieprzemyślanymi inwestycjami, a nie chęć poprawy warunków życia mieszkańców.
Budowa lokali z uprzednim zamiarem ich sprzedaży jest bowiem istotą działalności deweloperskiej. Natomiast zadaniem gminy jest realizacja niezaspokojonych potrzeb lokalnej społeczności. W tym przypadku będą to potrzeby mieszkaniowe tych najuboższych. Natomiast budowanie przez gminę mieszkań dla wszystkich pozostałych byłoby możliwe tylko wtedy, gdy nie działali w tej dziedzinie prywatni przedsiębiorcy, albo nie byli oni w stanie potrzeb tych zaspokoić.
Tymczasem przedsiębiorcy tacy istnieją i z powodzeniem działają, a ilość nowych mieszkań jakie można kupić od ręki jest znaczna. Dlatego Gmina wkraczając do tej branży postępuje nieuczciwie względem tych przedsiębiorców, a jednocześnie podatników, którzy łożą na jej utrzymanie. Już choćby z tego powodu, że w przeciwieństwie do zwykłego przedsiębiorcy, dysponuje ona darmowymi, bo gminnymi gruntami.
To, że Gmina nie powinna prowadzić takiej działalności, gdy konkuruje z prywatnymi podmiotami, jest oczywiste. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której gmina zacznie otwierać supermarkety, piekarnie albo bary. Szybko doprowadzi wtedy do ruiny okoliczne prywatne placówki, a gdy zabraknie jej pieniędzy, zawsze może jeszcze sięgnąć do kieszeni zrujnowanych już przedsiębiorców.
Aby poznać prawdziwe intencje gminnych władz, wystarczy obserwować, w czyje ręce trafią lokale w planowanym przez gminę budynku. Wypadałoby, aby trafiły przynajmniej do części z 270 rodzin, które od lat oczekują na przydział mieszkań komunalnych. Gdy jednak stanie się inaczej, trzeba będzie uznać, że znów ktoś zrobił dobry biznes handlując gminnym majątkiem.
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze