W sobotę (22 sierpnia) na Os. Kozłówka odbył się piknik dla mieszkańców. Było ognisko, kiełbaski, animator kultury wszystko po to, aby pokazać miejskim urzędnikom, że mieszkańcy wcale „nie muszą trzymać z samorządem”.
To Ratusz tworzy getto
Mieszkańcy osiedla we własnym zakresie pozyskali sponsorów, którzy przyczynili się do powodzenia całego pikniku a byli nimi min. Małgorzata i Sławek Sulejewscy właściciele sklepu osiedlowego, Katarzyna Wlazło-Wiśniewska z Caritas oraz Łukasz Bogucki właściciel Firmy Sprzątające. Prócz mieszkańców udział w wydarzeniu wziął również radny Mirosław Grabowski, który wspiera lokalnych mieszkańców. "Na zaproszenie radnego Grabowskiego oraz byłego już radnego Józefa Dziedzica przybył również legionowski animator kultury Andrzej Maroszek. W trakcie pikniku mieszkańcy rozmawiali z radnym o swoich problemach i problemach jakie przez lata zaniedbań wytworzyło miasto. - To prezydent i urzędnicy tworzą tutaj getto – mówili jednym głosem mieszkańcy, którzy twierdzą, że właściwie Ratusz zapomniał o tej liczącej blisko 5 tys. osób grupie mieszkańców. - Budują, dogęszczają, ściągają nam tu na głowę wszystkie problemy i zostawiają samych sobie, a My chcemy spokojnie jak każdy człowiek wyjść bezpiecznie z domu, spokojnie spać we własnych 4 ścianach, a nie budzić się o czwartej nad ranem, bo przejeżdża pociąg.



Jeśli nic się nie zmieni, wyjdziemy na tory
Od blisko 20 lat na legionowskim osiedlu położnym pomiędzy torami nic się nie zmienia.
- Jesteśmy w centrum miasta, na odludzi - mówiła jednak z organizatorek sobotniego pikniku. Dlatego też do Urzędu Miasta w połowie sierpnia trafiła petycja mieszkańców w sprawie budowy bezpiecznego przejścia przez tory i budowy ekranów dźwiękochłonnych. Mieszkańcy mówią otwarcie, że czują się stygmatyzowani. - Od lat słyszymy stereotypowe twierdzenie, że na osiedlu jest niebezpiecznie, tylko proszę mi powiedzieć, gdzie jest bezpiecznie w tej chwili? - pyta jeden z mieszkańców. - Nie dalej jak miesiąc temu pisaliście o tym, że ktoś został pobity pod jakimś lokalem w centrum miasta - dodaje kolejny.
Zgodnie z prawem teraz prezydent ma 3 miesiące na rozpatrzenie petycji. Jednak mieszkańcy już zapowiadają, że jeżeli Rada nic nie zrobi w tej sprawie wyjdą blokować pociągi.


Urząd ma być dla ludzi
Mieszkańcy przypomnieli także, że Urząd Miasta już kiedyś próbował potraktować mieszkańców przedmiotowo jako gwarant wygranej kandydata z ramienia ugrupowania prezydenta organizując festyn pod hasłem: „Gdy z Samorządem trzymamy, to biedzie się nie damy”. - Wtedy prezydent i jego klika chcieli, żeby wygrał pan Margis. Próbowali nas przekupić. Zbojkotowaliśmy to. A teraz co? Urząd jak i prezydent mają być dla ludzi, a nie ludzie dla prezydenta, wtedy kiedy mu wygodnie - mówił jeden z organizatorów tamtego bojkotu.
QK

Napisz komentarz
Komentarze