W ciągu zaledwie dwóch tygodni, poruszyła ona już kilka niewygodnych dla urzędu miasta spraw. Chodzi m.in. użytkowanie służbowego samochodu, należącego do miasta, przez konkubinę jednego z prezydentów, a także o osoby odpowiedzialne za przygotowanie oraz publikowanie przez ratusz rozmaitych materiałów graficznych: plakatów, bannerów itd. Okazuje się, że aż roi się w nich od różnego rodzaju błędów czyli kolokwialnie mówiąc „byków”.

Jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że w samym tylko ratuszu zatrudnionych jest ok. 300 osób, a budżet miasta przekracza 200 mln zł. Czyżby nie było tam nikogo, kto potrafiłby sprawdzić materiały, pojawiające się na wielkoformatowych plakatach. „Naprawiamy samorząd” zapytało również o zasady zatrudnienia w ratuszu jednego redaktora, rzekomo niezależnej gazety.
Na razie nie wiemy, kto stoi za tą ze wszech miar pożyteczną inicjatywą. Wiemy za to, z doświadczenia, że wydobywanie odpowiedzi z urzędu nie będzie proste...
Paweł Szyling

Napisz komentarz
Komentarze