Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 11:46
Reklama
Reklama

SPACERKIEM PO MIEŚCIE. Drewniana kryjówka. Nieistniejący już azyl mieszkańców getta

SPACERKIEM PO MIEŚCIE. Drewniana kryjówka. Nieistniejący już azyl mieszkańców getta
DrewKryj
Być może, gdyby nie dramatyczne wydarzenia II wojny nie byłoby powodu wspominać o historii tego budynku. Utworzenie przez Niemców getta na Ludwisinie, a następnie jego likwidacja, rozpoczęła ciąg wydarzeń, do których chcemy się teraz odwołać


Dawna legionowska Cegielnia obejmowała teren między dzisiejszymi ulicami: Jana Sobieskiego, Królowej Jadwigi, Kazimierza Wielkiego i Józefa Piłsudskiego.
Na posesji pod adresem Cegielnia 9, na początku lat 30. został zbudowany typowy drewniany dom, należący do pani Olgi Jagiełowiczowej (babki Pana Sławomira Szklarka). W budynku znajdowały się dwa niezależne mieszkania składające się z pokoju o powierzchni ok. 20 m2 i kuchni ok. 10m2. Na poddasze, gdzie był pokój o powierzchni około 10m2, wchodziło się schodami umieszczonymi w sieni. W sieni również znajdował się solidny murowany piec do wypieku ciast i chleba. Poza gospodarzami wielu sąsiadów korzystało z niego przed świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocy.
Do domu wchodziło się przez oszklony ganek, a od strony ogrodu były dwie letnie werandy, na które prowadziły wyjścia z obu pokojów.
Dom był usytuowany na grzbiecie niewielkiej wydmy, otaczał go ogród z dużą ilością drzew owocowych i kwiatów.

Została babcia Olga

Gdyby nie dramatyczne wydarzenia II wojny, nie byłoby powodu wspominać o historii tego budynku. Utworzenie przez Niemców getta na Ludwisinie, a następnie jego likwidacja, rozpoczęła ciąg wydarzeń, do których chcemy się teraz odwołać. W domu pani Jagiełowiczowej znalazło schronienie pięć osób z getta legionowskiego i warszawskiego (wszyscy z jednej rodziny). Podstawowym problemem było przygotowanie skrytek na wypadek obławy. Pierwsza powstała w pokoju na dole: wycięto kilka desek w podłodze, z nich wykonana została pokrywa. W miejscu wyjętych desek został wykopany dół, w którym można się było ukryć. Dół przykrywano pokrywą, a następnie dywanem.
Druga skrytka, której wykonanie zajęło więcej czasu, powstała poprzez przerobienie pokoju na poddaszu. Przesunięto ścianę przylegającą do komina, dzięki czemu powstało pomieszczenie o szerokości ok. 1m i długości ok. 2m. Z komina wysunięto 2 cegły, aby zapewnić minimalną wentylację. W deskach, które stanowiły uprzednio sufit pokoiku, zrobiono wejście do skrytki, zamykane pokrywą z tych samych desek. Od szczytu dachu do sufitu pokoiku było ok. 1m, więc w przestrzeni tej było bardzo ciemno i bez oświetlenia lampą wejście do skrytki było praktycznie niewidocznie.
Dramatyczna sytuacja powstała jesienią 1944 r. W związku ze zbliżającym się frontem Niemcy zarządzili ewakuację ludności. Pan Szklarek wraz z matką zostali „wysiedleni” i przenieśli się na Bukowiec. Wówczas pojawił się problem: co zrobić z przechowywanymi Żydami? Na Cegielni opiekowała się nimi schorowana Babka Olga. Pozostała tam dzięki zaświadczeniu o niemożności ewakuacji ze względu na stan zdrowia, wystawionym przez niemieckiego lekarza (oryginał dokumentu znajduje się w Muzeum Historycznym w Legionowie). Dokument „załatwiła” pracująca w niemieckim szpitalu Danuta Szklarek matka Pana Sławka. Rodzina Szklarków dostarczała na Cegielnię żywność dla pozostających tam osób.



Drzewko w Yad Vashem

W październiku do Legionowa wkroczyła Armia Czerwona i Wojsko Polskie. Babce, mieszkającej w opustoszałej okolicy, udało się uzyskać zgodę na pozostanie na tym terenie od Wojennego Komendanta Gminy – Rosjanina, majora Białokurskiego. Została jako osoba opiekująca się na Cegielni domami o numerach: 5, 8, 8a, 31, 12a, 13, 14, 15, 16, 18. Co miesiąc zgoda była przedłużana, aż do lutego 1945 roku. (Oryginał dokumentu również znajduje się w legionowskim muzeum).
Po przesunięciu się wojsk sowieckich za Wisłę, mieszkańcy zaczęli powracać do domów i rodzina pana Szklarka przeniosła się z powrotem na Cegielnię. Ukrywający się Żydzi przenieśli się do Warszawy.
Pani Olga Jagiełowiczowa zmarła 4 grudnia 1950 r. Rodzina Szklarków wyprowadziła się na Bukowiec w 1959 r., a dom na Cegielni przechodził różne koleje losu i pogarszał się jego stan techniczny. Ponownie w latach 1969-71 zamieszkał w nim wraz z żoną Barbarą pan Sławomir Szklarek. W połowie lat 70. dom został rozebrany, a teren przeznaczono pod budowę bloków. Dzięki zachowanym planom Cegielni udało się ustalić, że fragment działki to obecnie część dziedzińca kościelnego.
W październiku 1984r. Panie Danuta Szklarek i Olga Jagiełowiczowa (pośmiertnie) otrzymały order „Sprawiedliwy wśród narodów świata”, a uratowani Żydzi zasadzili Drzewko Pamięci w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie.
Tekst i rysunki
Artykuł powstał na podstawie rozmowy z Panem Szklarkiem i przekazanych przez niego materiałów i zdjęć. Serdecznie dziękuję.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama