To i Owo: Do Wojewody wpłynął wniosek o stwierdzenie nieważności uchwały?
Dariusz Petryka: Tak, pod wnioskiem podpisała się grupa 7 radnych.
TiO: Jak uzasadniacie ten wniosek?
DP: Wskazujemy przede wszystkim na błędy proceduralne – one bowiem dyskwalifikują tę uchwałę.
TiO: Czy podejmując uchwałę Rada Gminy powinna wziąć pod uwagę stan zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych w gminie?
DP: Rada powinna ustalić jakie są potrzeby na mieszkania w mieście i ocenić je pod kątem wniosku inwestora. Prezydent nie przedstawił informacji ile mieszkań rzekomo brakuje, a więc radnym nie pozwolił na dokonanie rzetelnej analizy i oceny tej przesłanki. Prezydent stwierdził jedynie, że w najbardziej zagęszczonym mieście w Polsce największym problemem jest - nie smog, brak przepraw, brak miejsc w żłobkach, ciasnota w szkołach, słabe i zakorkowane ulice, brak miejsc parkingowych czy brak miejsc pracy w mieście - ale brak mieszkań!
TiO: Czy ta inwestycja wpisuje się w potrzeby i możliwości rozwoju naszej gminy?
DP: Z analiz ratusza zawartych w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego wynika, że w gminie mamy nadwyżkę terenów pod budownictwo jednorodzinne (90 ha), zaś niedobór charakteryzuje tereny pod budownictwo wielorodzinne (4,35 ha) i pod usługi (18,11 ha). Jeśli te dane są prawdziwe to wbrew logice prezydent najbardziej deficytowe tereny usługowe zgadza się przeznaczyć pod mieszkaniówkę. W ten sposób blokuje rozwój usług w naszym mieście oraz utrwala charakter miasta jako sypialni Warszawy.

TiO: A poza tym?
DP: Należałoby zacząć od tego, że wniosek inwestora formalnie nie jest skierowany do rady miasta. Wyobraża Pan sobie, że przykładowo składa Pan pozew do sądu, a rozstrzyga go urząd skarbowy ? Wniosek zawiera szereg braków, a poza tym jest niezgodny ze studium uwarunkowań, na co wskazuje także negatywna opinia gminnej komisji urbanistyczno-architektonicznej.
TiO: A co dla Pana jako radnego było najbardziej zaskakujące w procedowaniu tej uchwały?
DP: Emocjonalne zaangażowanie prezydenta, determinacja prezydenta i jego radnych do przyjęcia tej uchwały. Dążenie do zamknięcia dyskusji podczas sesji i niezgodne ze statutem zabieranie przez przewodniczącego rady głosu radnym czy ograniczanie czasu wystąpień. Gdyby prezydent chciał zablokować tą inwestycję to w świetle orzecznictwa sądów administracyjnych mógł to zrobić tak jak inne gminy. Twierdzenie, że ustawa kazała wydać uchwałę pozytywną dla inwestora i przerzucanie winy na ustawę przyjętą przez Sejm to wierutne kłamstwa!
red.

Napisz komentarz
Komentarze