Emocje, groźby, przerwana sesja, awaria sprzętu do głosowania, nieobecność radnej Zakliki, deklarującej sprzeciw wobec budowy... O tym jak sprawa osiedla przy Kościuszki wyglądała „od kuchni” opowiada radny Artur Pawłowski
To i Owo: Decyzji o budowie osiedla przy Kościuszki towarzyszyły niecodzienne zdarzenia.
Artur Pawłowski: W obecności mieszkańców, na komisji aż troje prezydenckich radnych (Durka, Klejment, Zaklika) niespodziewanie zagłosowali przeciw budowie.
TiO: A już za dwa dni była sesja, było nerwowo?
AP: Po raz pierwszy przestała działać aparatura do głosowania! Sesja przerwano do poniedziałku. Nerwy sięgnęły zenitu, usłyszałem, że ja i moi koledzy zostaniemy upier.... – nie będę tego komentował. Głosy Durki, Klejmenta i Zakliki miały przesądzić o losie osiedla. Gdy nie przyszła radna Zaklika, głosy pozostałej dwójki nie miały już znaczenia!
TiO: Czy nieobecność radnej Zakliki według Pana była przypadkowa!
AP: Jej głos przeciwko osiedlu jak podczas komisji powstrzymałyby budowę. Nieobecność na przesądziła o osiedlu na Kościuszki – moim zdaniem zbyt wiele w tym przypadku!
TiO: A dlaczego Pan głosował przeciw budowie osiedla na ul. Kościuszki?
AP: Powody są społeczne i formalne. Ustawa mówiła o mieszkaniach dla umiarkowanie zarabiających. Tymczasem to inwestycja komercyjna na niekomercyjnym gruncie! Jeden z mieszkańców opowiadał, że latami składował koks na podwórku ze składu przy Kościuszki. Do dziś w tym miejscu nic nie chce wyrosnąć nawet trawnik!
TiO: Jak swoją decyzję uzasadniali zwolennicy budowy czyli dogęszczania?
AP: Ideą ustawy było zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych. Tych potrzeb w Legionowie nie ma. Tłumaczenie, że potrzeby są, ponieważ ludzie kupują, to masło maślane. Legionowianie mają już dość. Mimo to, w 2020 r. Prezydent przekonuje nas, że: „podstawowym problem z jakim boryka się miasto, to problem braku mieszkań”.
TiO: Jak zmieni się ta część miasta po wybudowaniu bloków?
AP: Wizualnie na plus. Problemy zaczną się z miejscami w przedszkolach, szkołach i do lekarzy. Nikt jednak nie mówi innej prawdy!
TiO: W jakim sensie?
AP: Zwolennicy dogęszczania uzasadniają je łataniem „dziury pokoleniowej”. Z osiedli SML-W wyprowadzają się osoby młode i w średnim wieku! Mieszkanie w SML-W nie jest tanie, również za sprawą opłat dla PEC i PWK (choć tu od kilku lat nie notujemy podwyżek) oraz za śmieci.
TiO: Czy to oznacza, że mieszkańców z Legionowa wciąż ubywa?
AP: To szokujące, ale tak! Pomimo dogęszczania ilość mieszkańców się nie zwiększa!
TiO: Dlaczego tak się dzieje?
AP: Polityka miasta i SML-W jest skierowana na tych, którzy dopiero się sprowadzą! Spółdzielnia zaciąga kredyty na nowe bloki, miasto zezwala na szeregowce, a nie ma pomysłu w perspektywie dekady lub dwóch na obecnych mieszkańców. Oddaje to nawet stan kontenerów śmietnikowych! Kredyt na mieszkanie lub wynajem nie zapewniają trwałego związku z Legionowem – na co liczy urząd miasta. Polacy cenią własność jako bezpieczeństwo swoje i bliskich. Osiedla jak przy Kościuszki miały te wartości gwarantować. Jak będzie, zobaczymy. Wolę nie mieć racji, przeprosić i odszczekać wszystko!!!
red.
LEGIONOWO. Bloki przy ul. Kościuszki - od kuchni - wywiad z radnym Arturem Pawłowskim
- 12.03.2020 05:50
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze