Robert Wróbel, Starosta Powiatu Legionowskiego, samorządowe podsumowanie roku:
To i Owo: Jaka decyzja, jaką musiał Pan podjąć była najtrudniejsza?
Robert Wróbel: Najtrudniejsze są decyzje, które muszę podjąć stosując obowiązujące prawo, a wewnętrznie i po ludzku się z nimi nie zgadzam. Na przykład, gdy ktoś przy zakupie nieruchomości zostaje wprowadzony w błąd i nie może na niej wybudować takiego domu, o jakim marzył Ostatecznie starosta jest tym, który odmawia pozwolenia na budowę i mu to uświadamia. Na szczęście przy tysiącach decyzji takie sytuacje są wyjątkowo rzadkie.
TiO: Z jakiej inwestycji jest Pan najbardziej dumny? Dlaczego?
RW: Nie dumny, raczej z poczuciem spełnienia obowiązku wobec mieszkańców, którzy są moimi pracodawcami. Z pewnością mam świadomość, że dzięki zgodnej współpracy w radzie powiatu Bezpartyjnych Samorządowców i PiS oraz szukaniu finansowania powstaje szpital budowany przez MON, czy strażnica straży pożarnej, a samodzielnie, jako powiat, zbudowaliśmy Centrum Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną.
TiO: Dzień w 2019 r. który zapadł Panu najbardziej w pamięci? Dlaczego?
RW: Było wiele radosnych chwil, kiedy ktoś ze współpracowników przesyłał zdjęcie nowonarodzonego dziecka i wyjątkowo smutnych dni, kiedy żegnałem na zawsze kolegów z samorządu. Najbardziej zapamiętałem ten, kiedy jedna z osób otwarcie i szczerze uświadomiła mi podczas jednej z takich uroczystości, że wsparcie i obecność jaką dajemy sobie w takich chwilach jest ważniejsza niż wszystkie inne sprawy.
TiO: Jaki cel życiowy i zawodowy stawia Pan sobie na 2020 r.?
RW: Zawodowe plany każdego starosty określa trochę biurokratycznie strategia rozwoju i budżet powiatu. Są to wspólnie z zarządem i radą powiatu starannie wypracowane i szeroko konsultowane wytyczne. Prywatnych planów od kilku lat nie robię, podobnie, jak noworocznych postanowień. Zapewne to, co przyniesie kolejny dzień, tydzień czy miesiąc będzie tym, co miało mnie wówczas spotkać.
TiO: Czego życzy Pan sobie w 2020 roku, a czego mieszkańcom?
RW: Sobie życzę zdrowia, a mieszkańcom, oprócz tego podstawowego dobra, aby przyglądali się, oceniali pracę i brali czynny udział w życiu samorządu. Małe ojczyzny, które tworzymy, to otoczenie, gdzie dorastają, kształcą się i zawierają przyjaźnie nasze dzieci. Gdzie żyją nasi rodzice i dziadkowie. Na jakość tego życia w największej mierze wpływać może samorząd, dlatego świadomy udział w tworzeniu małej ojczyzny ma takie znaczenie. Łatwo ośmieszyć głupotą, zniszczyć nienawiścią i zdeprecjonować miejsce, w którym żyjemy. Dużo trudniej krok po kroku je ulepszać, dlatego powinni brać w tym udział wszyscy.
TiO: Na koniec; jak zamierza Pan spędzić tegorocznego Sylwestra?
RW: Nie używam od dawna fajerwerków, bo psiaki się bardzo boją takich atrakcji, ale wystrzału z korka od szampana w stronę Saturna na powiatowym niebie sobie nie odmówię. Mam nadzieję, że nie spadnie mi na głowę. Oczywiście korek nie Saturn :)
red.
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze