Reklama
RAPORT Z PODWARSZAWSKIEJ NOCLEGOWNI. Mydlenie oczu
- 25.11.2019 14:04
Władze miasta, co w praktyce oznacza osobę prezydenta, opracowały nowy plan zagospodarowania przestrzennego dla śródmieścia miasta. Co może być zaskakujące, teraz twierdzą, że nie wiedzą jakie będą skutki zaproponowanych zapisów... Może to dziwić, tym bardziej, że prezydent kupił nieruchomości w tej okolicy
Normalnie jest tak, że nowy plan zagospodarowania przestrzennego opracowuje się wtedy, gdy chce się wprowadzić jakieś zmiany i nowe rozwiązania, a obowiązujący dotychczas plan na nie nie pozwala. Plan zmienia się także w przypadku, gdy chce się osiągnąć konkretne skutki, jak na przykład zwiększenie terenów rekreacyjnych, a zmniejszenie tych, na których może być prowadzona działalność produkcyjna. Celem zmian może być również umożliwienie wyższej i gęściejszej zabudowy, a w konsekwencji większe możliwości osiągania zysku dla deweloperów i innych właścicieli nieruchomości
Dlatego dziwne są tłumaczenia władz Legionowa w osobie zastępcy prezydenta, który twierdzi, że nie wie jakie będą konsekwencje wprowadzenia nowego planu... Z projektu tego planu wynika bowiem, że umożliwi on budowę wyższych budynków, zamiast 2-piętrowych 4-piętrowych. Zwiększy się też możliwość zabudowy działek, na których do tej pory trzeba było pozostawić 25 % powierzchni biologicznie czynnej. Teraz można będzie pozostawić zaledwie 5% takiej wolnej powierzchni. Zadziwiające są także wypowiedzi zastępcy prezydenta, że nie wie on w jaki sposób większe budynki, z dużo większą ilością mieszkań i powierzchni handlowych, wpłyną na komfort życia dotychczasowych mieszkańców.
Nie trzeba przecież być prorokiem, żeby wiedzieć, iż więcej mieszkań i sklepów oznacza więcej ludzi i większe potrzeby odnośnie miejsc parkingowych. Natomiast w przypadku braku takich miejsc i możliwości poszerzenia ulic, dużo większa liczba chcących dostać się w to miejsce i jeszcze zaparkować, musi spowodować komunikacyjny paraliż. Bo już dzisiaj, w godzinach szczytu sytuacja jest tragiczna. Jednak władze zasłaniają się brakiem takich analiz i dlatego niemożnością przewidzenia skutków wprowadzanych zmian.
Można zapytać jaki jest sens wprowadzania zmian, skoro ich skutki są wielką niewiadomą i nie wiadomo czy przyniosą więcej szkód czy korzyści. Wiadomo tylko czemu to karkołomne zadanie, tłumaczenia się przed radnymi, powierzono właśnie zastępcy prezydenta. - Jako człowiek biorący dwie pensje, jedną w ratuszu - jako zastępca prezydenta, a drugą w miejskiej spółce - jako prezes, siłą rzeczy stał się on człowiekiem do zadań specjalnych czyli głównie mydlenia oczu...
Paweł Szyling
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze