Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 8 czerwca 2026 04:19
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Zamknięty szalet na targowisku - kupcy mają żal do miejskiej spółki

LEGIONOWO. Zamknięty szalet na targowisku - kupcy mają żal do miejskiej spółki
archiwum
Dwa tygodnie temu opisywaliśmy problem osób korzystających z miejskiego targowiska. Chodzi o zamknięcie przez miejską spółkę KZB publicznej toalety i spowodowane przez to problemy


Do naszej redakcji zgłosił się przedstawiciel kupców, który zwrócił uwagę na zamknięcie od 1 listopada br. toalety publicznej w części hurtowej legionowskiego targu. Powodem niepokoju handlarzy jest to, że jest to jedyna toaleta znajdująca się w tamtej części targowiska. A w dni targowe przewija się tam kilka tysięcy ludzi.

Wystarczy kontener sanitarny?


Z informacji jakie krążyły po targu wynikało, że toaleta zostaje zamknięta na czas remontu. Nie wiadomo jednak jak długo będzie trwał ten remont. Obecnie osoby płacące placowe zmuszone są korzystać z kontenera sanitarnego Toi Toi.

Jednak jak podają nasi czytelnicy, podstawiony kontener w żaden sposób nie jest w stanie zapewnić komfortu i bezpieczeństwa sanitarnego pracujących na targu ludziom.

- Toi toi został postawiony na drzwiach starego szaletu(...) jak korzystać z czegoś takiego a gdzie umyć ręce? To paradoks, że mamy XXI wiek i musimy korzystać z czegoś takiego - mówią.

Odpowiedzi z KZB


Tuż przed publikacją pierwszego artykułu (TiO 44/2019) zadaliśmy pytania do KZB. Z odpowiedzi spółki wynika, że toaleta została zamknięta z powodu rozwiązania umowy najmu z dotychczasowym najemcą. KZB tłumaczy też, że podjęła odpowiednie działania, aby zminimalizować utrudnienia dla kupców, ponieważ udostępniono im kontener sanitarny "toi toi". Natomiast na pytanie, kiedy toaleta zostanie oddana ponownie do użytku, uzyskaliśmy odpowiedź, że toaleta zostanie uruchomiona dopiero wtedy, kiedy znajdzie się nowy najemca.

QK


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

olo 14.11.2019 12:22
Kupcy powinni się zmówić i spokojnie przez całą sobotę jeździć pod KZB albo pod urząd miasta i tam dokonywaać defekacji prosto na chodnik. Prasa by temat podchwyciła i najemca znalazłby się od razu. KZB jak będzie chciało to nie znajdzie najemcy nawet przez rok. Wystarczy odpowiednio zagrać cenami żeby nie było zainteresowanych :-)

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama