Autobus szkolny nie ma jak zatrzymać się pod szkołą. Powodem jest brak zatoczki oraz zaparkowane po tej stronie, po której usytuowany jest budynek szkoły samochody. Dlatego uczęszczające do szkoły dzieci muszą przebiegać przez ulicę i krążyć pomiędzy rozpędzonymi samochodami. Wszyscy wiedzą o problemie, jednak nikt nic nie robi
Do naszej redakcji dotarła informacja o problemie jaki występuje pod Szkołą Podstawową przy ul. Szkolnej w Jabłonnie. Przewożący dzieci do szkoły autobus nie ma jak zatrzymać się pod szkołą więc parkuje po drugiej stronie ulicy tarasując ruch. A uczniowie lawirują między pędzącymi samochodami.
Brak wyobraźni
Odpowiadający za bezpieczeństwo dzieci kierowca autobusu 5 razy dziennie podjeżdża pod szkołę. Za każdym razem parkując po drugiej stronie ulicy. Postój trwa za każdym razem blisko 10-15 minut. W tym czasie ruch na ul. Szkolnej jest utrudniony a kierowcy wpadają w furię. Sprawa była zgłaszana do dyrekcji szkoły oraz gminy.
Wystarczyłaby zatoczka
Z rozmowy z kierowcą autobusu wynika, że największy problem jest popołudniu. - To jakaś masakra jest. Kierowcy są wściekli, bo nie mogą przejechać, dzieciaki krążą między stojącymi autami a ja blokuje ruch stając bokiem, żeby nikt nie został potrącony. Sprawa była zgłaszana do gminy i na policję. Jednak przez miesiąc nikt nic nie zrobił, a wystarczyłaby zatoczka, żebym mógł spokojnie odebrać dzieci - mówi nasz rozmówca. Po czym dodaje: - czekamy na tragedię.
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć w Urzędzie Gminy temat był omawiany na komisji bezpieczeństwa i być może już niebawem, uczniowie szkoły, będą mogli bezpiecznie dotrzeć i wrócić ze szkoły.
QK
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze