Jeden z mieszkańców legionowskiego Bukowca napisał list, w którym prosi władze miasta o opamiętanie się i nie niszczenie po przez budową przeprawy w tej dzielnicy miasta Ratujmy Bukowiec!
Nasze miasto Legionowo zamienia się coraz bardziej w betonową pustynię i przeludnione getto. Spośród prawie tysiąca polskich miast jesteśmy już od lat LIDEREM, numerem 1 na liście najgęściej zaludnionych miast w Polsce, przed Piastowem, Świętochłowicami i Warszawą, co można sprawdzić bez problemu w internetowej encyklopedii. Proceder dogęszczania jest wspierany przez władze samorządowe poprzez zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, z czego skwapliwie korzystają zachłanni deweloperzy i KZB. Ostatnie wolne place, gdzie jeszcze niedawno mieszkańcy wychodzili na spacery z psami, znikają zajmowane przez kolejne bloki. Dogęszczanie powoduje, że wąskie uliczki osiedlowe stają się niebezpieczne dla pieszych i rowerzystów, których może rozjechać samochód nieoczekiwanie wyjeżdżający z podziemnego garażu lub prowizorycznego parkingu. Podobnie mieszkańcy domów przy głównych ulicach miasta skarżą się, że nowe ścieżki rowerowe (zwykle pełne muld co kilka metrów, jak w ciągu Polna-Kwiatowa) powodują duże niebezpieczeństwo kolizji z jednośladem, kiedy samochody wyjeżdżają z posesji. A jeśli samochód wyjeżdża tyłem z bramy, niebezpieczeństwo jest dużo większe. Ostatnia awaria wielkiej oczyszczalni ścieków „Czajka” pokazuje, że strategia dogęszczania stołecznej aglomeracji (i Legionowa) może doprowadzić do katastrofy nie tylko ekologicznej.
Miasto nie ma żadnej strategii radzenia sobie ze skutkami przeludnienia. Prezydent Smogorzewski przed wyborami samorządowymi próbował wcielić do Legionowa lasy państwowe należące do sąsiedniej gminy Jabłonna i w ten sposób obniżyć współczynnik gęstości zaludnienia Legionowa, które jako jedyne miasto w Polsce przekroczyło liczbę 4000 osób na kilometr kwadratowy. Chytry sposób, jak mówi stare przysłowie: „z cudzej skóry kraje się szerokie pasy”. Jak donosi lokalna prasa władze miasta bez konsultacji z mieszkańcami na początku lipca 2019 r. podpisały umowę z Kolejami Państwowymi na budowę tunelu pod torami na końcu ul. gen. Bolesława Roi. Tzw. „konsultacje” w końcu zaplanowano na 12 września b.r., czyli już dawno po fakcie. Plany są oprotestowane przez mieszkańców Bukowca. Nowa ulica, zamiast zminimalizować szkody spowodowane m.in. wycinką lasu, ma łukiem w stronę Warszawy wjeżdżać obok nowych bloków na ul. Roi i tunelem pod torami wyjeżdżać na drugą stronę w las, po czym ma dołączać do ul. Przemysłowej. Może się wydawać, że na planie jest to niewielka różnica, że droga nie będzie biegła bezpośrednio wzdłuż torów w ciągu ul. Handlowej, tylko kilkadziesiąt metrów dalej w lesie, ale mogę zapewnić, że dla mieszkańców Bukowca to duża uciążliwość. Dotychczasowy dostęp pieszo do lasu stracą mieszkańcy Handlowej, Przemysłowej, części Kwiatowej, Daliowej i Bałtyckiej, gdzie znajduje się m.in. osiedle KZB zamieszkałe przez jakieś tysiąc mieszkańców, a także dalszych części miasta, w którym terenów zielonych coraz bardziej brakuje. Kolejną sprawą jest fakt, że ul. Przemysłowa jest niewielką, wąską i jednokierunkową uliczką, która nie nadaje się na ulicę przelotową, łącząca dzielnice miasta, czy mającą być nowym dojazdem do Warszawy.
Kilkadziesiąt metrów od lasu przy ul. Przemysłowej znajduje się park Kościuszki uczęszczany przez mieszkańców Bukowca A, szczególnie dzieci chętnie korzystają z wybudowanego tam niedawno placu zabaw i boiska. Wiele osób chodzi też do sklepu Społem na rogu parku. Przy ulicy Przemysłowej stoją też zwykłe domki, i dwa spore bloki znajdującego się obok wspomnianego osiedla KZB. Na pewno nikt z nich nie chciałby wychodzić z domu prosto na ulicę pełną rozpędzonych aut, jadących na drugą stronę miasta, czy iść do parku z dziećmi albo do sklepu przez taką niebezpieczną arterię. Nam tunel jest niepotrzebny, tory kolejowe istnieją tu już ponad 150 lat i problem likwidacji przejazdów kolejowych pojawił się dopiero kiedy na trasy wyruszyły pociągi Pendolino, sprowadzone kilka lat temu rząd Donalda Tuska. Pan Tusk już dawno nie jest premierem i nie lata z Warszawy do Gdańska, ale samorządy dalej likwidują pozostałe przejazdy. Skoro władze miasta tak upierają się przy budowie tunelu, to dlaczego nie poprowadzą wyjazdu z niego prosto w ulicę Handlową, i pod wiadukt na Warszawskiej jak było do tej pory? My mieszkańcy Bukowca nie zgadzamy się na degradację naszej dzielnicy i zniszczenie naszego lasu. Nie chcemy by ul. Przemysłowa zamieniła się w hałaśliwą szosę, stanowiącą zagrożenie dla nas wszystkich, a szczególnie dla dzieci i starszych osób, idących do parku, do sklepu lub na spacer do lasu.
Jan Bukowski
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze