
Na 3 miesiące do aresztu trafił 53-letni Zbigniew P. Mężczyzna jest podejrzany o oskórowanie i zabicie ze szczególnym okrucieństwem swojego psa. Podejrzany był wcześniej karany m.in za zabójstwo swojego ojca oraz babki. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności
We wtorek (23 lipca br.) policjanci z Nieporętu zostali zawiadomieni o makabrycznym zdarzeniu. 53-latek na bramie swojej posesji rozwiesił skórę oraz wnętrzności chwilę wcześniej zamęczonej suczki o imieniu Perełka. Z relacji policjantów wynikało, że po przybyciu na miejsce na ubraniu oraz ciele 53-latka znajdowały się liczne ślady krwi. Na miejsce został wezwany Powiatowy Lekarz Weterynarii, który brał udział w oględzinach miejsca zdarzenia. Szczątki zwierzęcia znajdowały się m.in w pomieszczeniach kuchennych. Jak podaje prokuratura wszystko wskazywało na to, że podejrzany o morderstwo mężczyzna najpierw zamęczył, oskórował najprawdopodobniej jeszcze żyjącego psa a na koniec zjadł fragment jego ciała.
Zabił ze szczególnym okrucieństwem
Z informacji jakie podała Prokuratura Okręgowa w Legionowie wynika, że 53-letni Zbigniew P. usłyszał zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcania się nad psem poprzez zaniechanie opieki, w tym karmienia oraz uniemożliwienia dostępu do jakichkolwiek pomieszczeń mieszkalnych.
Zatrzymany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów oraz odmówił składania zeznań. Na wniosek prokuratury mężczyzna trafił do aresztu na okres 3 miesięcy.
Wcześniej zabił dwoje ludzi oraz zamęczył drugiego psa
Według informacji jakie podaje prokurator Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga podejrzany od lat jest znany organom ścigania. W 2001 r. dopuścił się zabójstwa swojego ojca oraz babki. Za co decyzją Sądu został umieszczony w Zakładzie Psychiatrycznym. Jednak w 2005 r. decyzja ta została uchylona. Kolejny akt oskarżenia trafił do Sądu w 2008 r. wtedy też podejrzany dopuścił się zabójstwa pierwszego psa. Do zabicia zwierzęcia doszło przez uderzenie go siekierą w głowę. Teraz przed sądem w Legionowie toczy sie postępowanie dotyczące kierowania gróźb karalnych, wywierania wpływu na funkcjonariuszy publicznych oraz zniszczenia mienia. W trakcie ostatniego postępowania podejrzany również przebywał w areszcie.
Sąsiedzi się boją
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć sąsiedzi mężczyzny od dłuższego czasu mają obawy przed zachowaniem 53-latka, dlatego też nie zgłaszali popełnianych przez niego naruszeń prawa. - Sprawa jest trudna - powiedział nam w rozmowie prokurator Marcin Saduś. Teraz prokuratura zbada czy mężczyzna jest niepoczytalny oraz w jaki sposób sprawić aby odizolować niebezpiecznego 53-latka.
QK

Napisz komentarz
Komentarze