Drogi gruntowe w Legionowie utwardzane są przy pomocy żużlu. Mieszkańcy skarżą się na pylenie i szkodliwość tego materiału. Jednak zdaniem władz miasta, wykorzystywane przez nich kruszywo - żużel stalowniczy „Aleksander”nie jest odpadem i może być stosowany do budowy dróg. Czekamy na wyjaśnienie sprawy przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska
Tymczasem do redakcji docierają kolejne sygnały zaniepokojonych mieszkańców, którzy twierdzą, że po wysypaniu na drogę żużlu nie mogą w ogóle otwierać okien, bo do wnętrza od razu wdziera się duszący pył. Ludzie twierdzą też, że nie mogą wychodzić z domu i wywieszać prania, bo wszystko zaraz jest czarne. Natomiast dzieci muszą wywozić do rodziny, bo inaczej cały czas kaszlą.
Sprzedawał „Aleksandra”
Otrzymaliśmy również telefon od osoby, która prowadziła firmę i zajmowała się handlem kruszywami, w tym m.in. żużlem. Mężczyzna poinformował nas, że kruszywo, które używane jest na drogi gruntowe w Legionowie jest mu bardzo dobrze znane. - To doskonały materiał do budowy dróg. Brałem go albo z huty w Ostrowcu Świętokrzyskim, albo z Huty Warszawa i dostarczałem dużym firmom, nawet do budowy autostrad. Dużo na tym można był zarobić - mówił nasz informator. Był jednak zdziwiony, że w Legionowie żużel ten jest bezpośrednio wysypywany na ziemię.
Tylko jeden problem
Wspomniał on, że z żużlem „Aleksander” był tylko jeden problem. A mianowicie nie można było go wysypywać bezpośrednio na glebę, ani używać jako wierzchniej warstwy jezdni, po której jeżdżą pojazdy. Czyli nie powinien być stosowany w taki sposób, w jaki właśnie wykorzystują go w Legionowie - Tak jak mówiłem, świetny materiał, ale tam jest też cała tablica Mendelejewa i nie może leżeć bezpośrednio na gruncie. Bo to wszystko przenika do wód gruntowych, a także strasznie się pyli, dlatego dodawali tego zwykle do asfaltu, żeby był bardziej porowaty, albo do wewnętrznych warstw nawierzchni - tłumaczył handlarz. Wyjaśnił również, że materiał ten zawiera spieki stalowe i jeśli się bezpośrednio po nim jeździ, to makabrycznie niszczy opony. - Jak jeździłem po tym to w jeden sezon zdewastowałem całkowicie bieżnik w nowych oponach. Strasznie dziwili się w wulkanizacji. - opowiadał mężczyzna.
Czy handlarz ma rację?
W odpowiedzi na nasze zapytania, otrzymaliśmy wyjaśnienia z ratusza. Wynika z nich, że wykorzystywane przez nich kruszywo - żużel stalowniczy „Aleksander” nie jest odpadem i może być stosowany do utwardzania dróg, tak jak to się odbywa na drogach gruntowych w Legionowie. Innego zdanie jest jednak nie tylko nasz handlarz, ale także inne osoby z branży budowlanej. Na wyjaśnienie sprawy przyjdzie więc nam poczekać, do czasu otrzymania odpowiedzi z Wojewódzkiego Inspektoraty Ochrony Środowiska, do którego zwróciliśmy się z pytaniami.
Karol Krawczyk
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze