Dwojgu mieszkańcom nie pozwolono sfotografować dokumentów, które udostępniono im na terenie urzędu. Po wskazaniu odpowiednich przepisów oraz interwencji radnego Kiełbasińskiego dokumenty zostały skopiowane. Chodziło o postanowienie starosty Jana Grabca, w którym zdecydował on o odstąpienie
od sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko
Dwoje mieszkańców, po uprzednim umówieniu się, udało się do legionowskiego ratusza w celu zapoznania się dokumentami. Chodziło o decyzję środowiskową, w której miała być zawarta ocena oddziaływania na środowisko inwestycji polegającej na przebudowie dróg m.in. ulic Kruczej, Wyspiańskiego, Polankowej oraz Al. Legionów. Okazało się, że ówczesny starosta Jan Grabiec wydał w 2008 r. na wniosek prezydenta miasta Legionowo Romana Smogorzewskiego postanowienie, w którym zdecydował o odstąpieniu od obowiązku sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko. Mieszkańcy uznali ten dokument za bardzo ważny i brzemienny w skutkach, ponieważ po przebudowie natężenie ruchu np. na Al. Legionów wzrosło wielokrotnie i dziś negatywnie oddziaływuje na okolicznych mieszkańców. Dlatego chcieli zrobić zdjęcie telefonem tego dokumentu, ale nie pozwolono im fotografować. Później poprosili o podanie podstawy prawnej. Następnie sami przesłali do urzędu pismo, w którym przywołali odpowiedni przepis ustawy o dostępie do informacji publicznej, wskazujący, że działanie urzędników było bezprawne. W ich sprawie podczas sesji Rady Miasta interweniował także radny Bogdan Kiełbasiński. Nazajutrz skopiowany dokument został przekazany wnioskodawcom.
Maciej Lerman
LEGIONOWO. Urzędnicy złamali prawo - bo nie pozwolili skopiować dokumentów
- 10.07.2019 17:05
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze