Pod koniec czerwca 42-letni Mariusz Kowal, mieszkaniec os. Kozłówka, przed jednym z bloków zwrócił uwagę osobom pijącym alkohol. W odpowiedzi grupa podpitych mężczyzn pobiła 42-latka. Z poważnym urazem głowy trafił do Szpitala Bródnowskiego.
Uderzony prętem
Najprawdopodobniej mężczyzna został uderzony metalowym prętem w głowę. Miał dwa poważne krwiaki w lewej półkuli mózgu wymagające usunięcia operacyjnego. Lekarze na stole operacyjnym dokonali m.in. dekompresji kostno-oponowej. Mariusz Kowal przebywał na oddziale neurochirurgii przez ponad tydzień. Po opuszczeniu szpitala dostał zalecenie przyjmowania kilka potrzebnych do odzyskania zdrowia lekarstw. Czeka go też kranioplastyka, rodzaj operacji mającej na celu uzupełnienie ubytku w kościach czaszki powstałych po napaści. W tej chwili 42-latek ma zdeformowaną lewą część głowy. Ma problemy ruchowe, ciągle nawracające i uporczywe bóle głowy, a także nieustanne problemy z pamięcią. Przed napaścią mężczyzna był osobą bez stałej pracy, jak twierdzi, imał się różnych dorywczych zajęć. Twierdzi, że nie posiada środków do życia i na wykupienie potrzebnych mu leków. Dlatego po pomoc skierował się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Legionowie.
Skarga do UM
– MOPS odmawia mi pomocy. Jedyne co mi zaproponowali to jakiś kurs doszkalający dla bezrobotnych. A proszę spojrzeć w jakim jestem stanie, przecież nie nadaję się teraz do żadnej pracy – mówi Mariusz Kowal. Mężczyzna na początku września złożył skargę do urzędu miasta na działania legionowskiego MOPS. – Pani dyrektor ciągle przesiaduje na kawce w gabinecie u prezydenta zamiast rozwiązywać realne problemy ludzi w potrzebie. Jeżeli urząd z tym nic nie zrobi, to pójdę z tym nawet do ogólnopolskich mediów – dodaje 42-latek. Tymczasem, jak się okazuje mężczyzna jest już dobrze znany w MOPS. Jedna z pracownic anonimowo przyznała, że przychodził nie raz, wykrzykiwał, odgrażał się i był nawet pod wpływem alkoholu w związku z czym, został wypraszany z budynku.
Dwie wersje wydarzeń
– (...) Ośrodek nie odmawiał pomocy panu Mariuszowi. Pomoc została udzielona zgodnie z wnioskiem klienta, w tym także na lekarstwa zgodnie z wyceną recept przez pana Mariusza – mówi nam Anna Brzezińska, dyrektor MOPS w Legionowie. Zaproponowano także pomoc w zakresie wsparcia psychologa pomimo, iż mężczyzna nie współpracuje z pracownikiem socjalnym w zakresie rozwiązywania swoich problemów. – Ośrodek nie odmawia pomocy, jednakże motywuje mężczyznę do podejmowania aktywności celem rozwiązania jego bieżących problemów. Żadna propozycja Ośrodka nie znajduje aprobaty pana Mariusza – informuje Anna Brzezińska. Jednak Mariusz Kowal widzi to inaczej. – Nie otrzymałem żadnych pieniędzy od MOPS na wykupienie leków. Nie udzielono mi żadnej pomocy finansowej – twierdzi 42-latek.
DARIUSZ BURCZYŃSKI

Napisz komentarz
Komentarze