Dworzec kolejowy w Legionowie był dla mnie wzorem funkcjonalności i unikatowych funkcji. Biblioteka, przez niektórych nazywana świątynia wiedzy, ulokowana w takim miejscu wydała mi się wspaniałym pomysłem. Fajnie też, że ściany dworca były wykorzystywane do wystawiania rozmaitych prac artystycznych: grafik, obrazów itd. Dlatego chętnie tu przychodziłem.
Ostatnio w tym miejscu doznałem jednak szoku. Z powodu strajku w szkołach, postanowiłem pójść z dziećmi do miejskiej biblioteki na dworcu w Legionowie. Wyszedłem z założenia, że w cywilizowanym kraju w momencie, gdy nie działają szkoły, wszystkie inne placówki kulturalne powinny przejąć ich funkcję i działać od świtu do nocy. W Legionowie jednak tak nie jest. Było rano, był czwartek. Biblioteka zamknięta była na cztery spusty. Według wywieszki, otwierają ją o godz. 11.00. Wisiała też informacja, że biblioteka nie będzie czynna także w sobotę 20 kwietnia oraz 2 i 4 maja, czyli w długi weekend.
Co w takiej sytuacji mają zrobić tacy jak ja i moje dzieci? Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem, zaraz przy wejściu na schody prowadzące do biblioteki, automaty, tzw. wyłudzacze pieniędzy: Konik, który się buja po wrzuceniu 2 zł, szafę z zabawkami do chwytania i drugą, która chyba mierzy siłę, obie oczywiście uruchamiane po wrzuceniu monet. I pomyślałem, że to jest chyba cała oferta kulturalna władz miasta dla mieszkańców.
Na domiar złego, szafy z „wyłudzaczami” zostały przysunięte do ściany, na której eksponowane są prace szwajcarskiego karykaturzysty Patrica Chappate a. W ten sposób, plansze wystawowe pochodzące z kraju fundatorów dworca, zostały bardzo skutecznie zasłonięte. Ciekawe co na fundatorzy?
I tak sobie myślę, dlaczego tak się dzieje, że dobre pomysły tworzenia w miejscach publicznych, jak np. dworce, bibliotek i artystycznych wystaw są niszczone przez kupczenie automatami. Gdzie tu wzorce, gdzie wzniosłe idee? Zamiast nich widzę chamską ekonomię konia na biegunach za 2 złote. Myślę też sobie, że jeśli miasto ma ochotę na zabawki dla dzieci, to niech je tam postawi za darmo, a nie żeruje na najniższych instynktach, aby pod byle pretekstem wyciągnąć od rodziców kolejne kilka złotych.
A co do biblioteki, wydaje mi się, że w obecnej sytuacji władze powinny zrobić wszystko, by była otwarta dłużej. Oczywiście jeśli zależy im na lepszym dostępie do wiedzy, a nie tylko wspieraniu rozrywek nie najwyższych lotów.
Dane autora, wyłacznie
do wiedzy redakcji
Reklama
LIST CZYTELNIKA. Wyłudzacze pieniędzy zamiast świątyni wiedzy?
- 27.04.2019 14:27
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze