Wszystko w koło się zmienia. Co chwilę dowiadujemy się o nowych wyzwaniach, a także zagrożeniach zarówno tych zewnętrznych jak i wewnętrznych - tych lokalnych. Wystarczyłoby tylko wymienić problem z zanieczyszczeniem powietrza, zmiany klimatu, wzrastające ceny energii oraz paliw, a z własnego podwórka: nadmierne zagęszczenie zabudowy, brak wystarczającej ilości przepraw przepraw przez tory kolejowe oraz konflikt o możliwość przejazdu na trasie prowadzącej do tunelu, pojazdów o podwyższonym tonażu

Mogłoby się więc wydawać, że na wyzwania te należałoby jakoś reagować. Przynajmniej powinni to robić nasi przedstawiciele, w ratuszu i innych urzędach. Przecież, w przeciwieństwie do tzw. zwykłych zjadaczy chleby, oni właśnie za to biorą pieniądze. Nic jednak bardziej mylnego. Po zapoznaniu się z projektem budżetu Miasta Legionowo na kolejny rok, śmiało można stwierdzić, że nasze władze są jak dzieci we mgle. Okazuje się, że w budżecie przekraczającym 250 mln zł, miasta sparaliżowanego przez niedostateczną ilość przejść i przejazdów przez tory, na ich budowę, a właściwie dopiero projekt, przeznaczono jedynie 400 tys. zł. Podobnie niewielkie kwoty zaplanowano na proekologiczne inwestycje czy też rozwiązanie zaniedbanego problemu odprowadzania wód opadowych z miasta.
Z jeszcze większym przerażeniem można patrzeć na „wyjątkową wstrzemięźliwość” naszych władz w dbałości o publiczne pieniądze. Okazało się bowiem, że dopiero po 4 latach władze te przypomniały sobie, że konsorcjum, które budowało Centrum Komunikacyjne w Legionowie może być winne miastu ok. 9,7 mln zł. Nie warto wyliczać, ile można było za te blisko 10 mln zł. wykonać potrzebnych rzeczy i rozwiązać, dotąd nierozwiązanych problemów. Z pewnością wystarczyłoby tych pieniędzy na budynek komunalny z mieszkaniami dla co najmniej 40 potrzebujących rodzin albo na przynajmniej jedną przeprawę nad torami kolejowymi. Podobno same odsetki od tej kwoty mogły już przenieść miastu kolejne 3,5 mln zł.
U nas jednak, przedstawiciele władz nadal wykazują się wyjątkową pomysłowością i sprytem, gdy tylko chodzi o pomnażanie ich prywatnych majątków. Gdy jednak idzie o sprawy publiczne, których powinni pilnować, wykazują się niespotykaną wręcz niezdarnością.
A więc u nas, wszystko po staremu...
Maciej Lerman

Napisz komentarz
Komentarze