
Ludzie twierdzą że wystarczy kupić w aptece odpowiednia maskę na twarz i to wystarczy, że ochronimy się przed smogiem. To co teraz napiszę nie spodoba się sprzedawcom masek: maski nie chronią. Nie ma wiarygodnych danych, które wskazywałyby na to, że maski cokolwiek dają, jeśli chodzi o ochronę przed smogiem. Szybko przyswoiliśmy azjatyccy obrazek, na którym Azjaci chodzą z mniej lub bardziej skomplikowanymi maskami na twarzach, ale prawda jest taka, że zakładają je bardziej z powodów higienicznych, niż z powodu smogu. Skuteczne maski na smog, które rzeczywiście filtrują, maski z filtrami HEPA i węglowymi, to maski, których nie chcielibyśmy zobaczyć nigdy na niczyjej twarzy w autobusie.
Maski z filmu katastroficznego
Człowiek w takiej masce wygląda jak z filmu katastroficznego – duże filtry po bokach maski i szczelne przyleganie do twarzy. Przyczyna jest prosta: filtry HEPA są mało przepuszczalne, w związku z tym, jeśli mają dostarczyć człowiekowi tyle powietrza, ile on potrzebuje (10-12 oddechów na minutę, każdy po 5-6 litrów powietrza), wtedy powierzchnia czynna filtra musi być dużo większa niż typowej maseczki „smogowej”. To fizycznie niemożliwe, by popularne maseczki cokolwiek dawały. Producenci i sprzedawcy masek będą przekonywać, że są one remedium na problem smogu,. Tylko że badania tego nie potwierdzają. Tak samo ściema wokół kremów antysmogowych - widziałem coś takiego na półce i leżałem na ladzie ze śmiechu.
Należy oczyszczać powietrze w naszych domach
Smog przenika do wnętrza budynków nawet przez bardzo szczelne okna. Wiem o tym bardzo dobrze, bo obserwuję to na paru budynkach: na domu, w którym mieszkam, ale obserwuje to także na nowych budynkach, w przedszkolu oraz szkole podstawowej. Smog przenika do ich wnętrza z łatwością. Nie zdajemy sobie sprawy, jak drobne są te cząsteczki i jak łatwo się przemieszczają, także pod uszczelkami. Dlatego jedynym rozwiązaniem na obszarach smogowych jest tylko i wyłącznie oczyszczacz powietrza. Żeby była jasność: nie jestem sprzedawcą oczyszczaczy, ale widzę ich działanie od trzech, czterech lat, kiedy wstawiam do różnych budynków użyteczności publicznej - te urządzenia po prostu działają. Na zewnątrz poziom raka rzędu 300 a wewnątrz – 15-20. Dramatyczna różnica. Czujników smogu mam w domu parę (w tym jeden stale wypożyczam dziennikarzom) i jestem bardzo szybko w stanie wyłapać, który filtr działa, a który nie.
Smog jest tak samo szkodliwy, jak palenie papierosów
Smog jest nawet bardziej szkodliwy niż palenie papierosów. Dlaczego? Trzyletnie dzieci nie palą papierosów, siedmiolatek też rzadko sięga po papierosy, nastolatkowie mają wybór: jedni sięgają po papierosy, inni nie. A smog od sąsiada nie daje takiego wyboru. W związku z tym smog jest groźniejszy. Palacz zawsze może sobie powiedzieć: „A może w przyszłym tygodniu spróbuję nie palić?”. Smog także takiego wyboru nie daje. Smogiem oddychamy cały czas, nawet gdy śpimy. I wreszcie ostatnia rzecz: ludzie nie wiedzą, że mały człowiek - trzylatek, siedmiolatek, dwunastolatek - przyswaja więcej smogu niż dorosły. Ponadto smog jest bardziej podstępny. Co więcej, jeśli zapalimy papierosa, to szansa, że będą w nim metale ciężkie jest raczej mała, a w smogu mamy to zagwarantowane. No i jak śpimy, to nie palimy. A smogiem oddychamy nawet gdy śpimy.
Rośliny, które wchłaniają smog, to kolejny mit
Mitem jest przekonanie, że rośliny pomagają wchłaniać smog. Niestety, to też jest bzdura – nie ma takich rośli, które skutecznie filtrowałyby powietrze. Ale przyjmijmy na moment, że mamy taką magiczną roślinę w domu, która pochłania smog, rtęć, sadzę etc. I wyobraźmy sobie, że ta roślina żyje z nami przez rok, czy dwa. Przecież ona w znacznej mierze musiałaby się składać z wchłoniętych substancji trujących, metali ciężkich, benzoalfapierenu. Chcielibyśmy mieć taką roślinę u siebie w chałupie? To może róbmy z katalizatorów przyciski do papieru? A z szambiarek pojazdy wycieczkowe?
Marcin Mizgalski
Facebook: Smog Legionowo

Napisz komentarz
Komentarze