
Zawieszone zajęcia w szkołach, darmowa komunikacja miejska, przerwanie pracy w zakładach przemysłowych – już tego nie pamiętamy, ale właśnie tak wyglądał styczeń i luty 2017 r. w wielu miastach Polski. Ponad miesiąc oddychaliśmy w Polsce miksem trujących substancji: dioksyny, siarka, rtęć, metale ciężkie, związki azotu, ołów, amoniak, rakotwórczy benzo(a)piren. Poziom stężenia pyłów zawieszonych PM10 i PM2.5 bił kolejne rekordy.
Lekarze alarmowali: zostańcie w domach. A prof. Andrzej Lekston ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu mówił: – Smog zbiera swoje żniwo. Utrzymujące się wysokie stężenia zanieczyszczeń powodują, że wzrasta śmiertelność i problemy naczyniowo-sercowe. Dziś mamy już pewność: jak podaje NFZ, „w styczniu liczba zgonów wzrosła aż o 23,5 proc. w stosunku do stycznia poprzedniego roku” (44,4 tys. vs 33,3 tys. w okresie styczeń-luty 2016). „Przyczyną jest skokowe pogorszenie jakości powietrza, które może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego” – czytamy w raporcie NFZ.
W raporcie NFZ można przeczytać ostrożne stwierdzenie, że oprócz smogu przyczynami większej liczby zgonów w styczniu i lutym 2017 r. mogły być pogoda i grypa. Te doniesienia wprost zmasakrował Jakub Jędrak, fizyk, autor portalu www.smoglab.pl. Udokumentował, że w styczniu 2017 r. zamarzły w Polsce 53 osoby. A śmiertelność na grypę wynosi 1-5 osób na tysiąc zachorowań. Jeśli więc w styczniu w Polsce odnotowano ok. 600 tys. chorych (dane publikowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Państwowy Zakład Higieny pod adresem http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm), to na grypę zmarło od 600 do 3.000 osób. A gwałtowny wzrost śmiertelności wyniósł 11.000. Lekarze oraz osoby potrafiące analizować dane, nie mają wątpliwości: unoszący się nad Polską smog, wzmaga grypę (bo obniża odporność), powoduje, że trudniej jest się z niej wyleczyć, ale fonalnie to nie grypa zabija dziś więcej mieszkańców Polski. Czyni to smog i mamy to dowiedzione na danych z całego kraju.
Więcej: http://oko.press/11-tys-wiecej-zgonow-przez-smog-w-2017-r-to-pokazuje-skale-katastrofy-ekologicznej/
Raport NFZ: http://www.nfz.gov.pl/download/gfx/nfz/pl/.../349/.../raport_-_zgony_w_2017_roku.pdf
Gdzie jesteśmy dziś?
Wczoraj, 17 grudnia, w całym powiecie legionowskim zaczął się sezon smogu. Dzień po zakończeniu szczytu klimatycznego w Katowicach zostaliśmy wprost zalani wyziewami z pieców węglowych, na pelet, wszelkiej maści „eko”groszki oraz z kominków. Tak – palenie w kominku drewnem nawet najlepszej jakości przyczynia się do zapylenia. Odczyty ze stacji monitorujących możecie Państwo sami sprawdzać na www.zatruci.pl lub na mapie Airly (w niej funkcjonuje sieć czujników, zamontowanych przez Gminę Jabłonna). Od siebie dodam jedynie, że wczoraj w Smogogrodzie (dawniej: Legionowo) mieliśmy zapylenie PM2.5 na poziomie 120-150. Podczas gdy nieprzekraczalny poziom wg WHO wynosi 20 (słownie: dwadzieścia). To tak, jakbyście wczoraj wypalili 40 papierosów, niezależnie od tego, czy lubicie, czy nie. Także wtedy, gdy śpicie. Także wtedy, gdy wasze dzieci mogą mieć 2 lata – one też „palą”. Ciężarne matki palą za dwoje.
W cywilizowanym świecie, w środku Unii Europejskiej, umieramy z każdym oddechem, bezczynnie patrząc na snujący się dym z kominów sąsiadów. Macie prawo zareagować, macie prawo do świeżego powietrza i może zwrócić sąsiadowi uwagę a w ostateczności wezwać straż miejską lub policję. Jedyna rada na dziś i kolejne dni: sprawdzajcie odczyty smogu a jeśli poziom przekracza 40 - zostańcie w domach. Zwróćcie na to uwagę nauczycielom Waszych dzieci w przedszkolu i szkołach. Wymagajcie od samorządu działania i likwidacji pieców węglowych. Nie dajcie się zbyć, że wymienili ich 300, skoro następny tysiąc wciąż czeka na wymianę. Pod choinkę kupcie zaś rodzinie oczyszczacz powietrza (proste urządzenie w przedziale cenowym 600-1200 zł, jeśli nie wiecie jaki – zapytajcie w szkole lub w gminie), chroniące zdrowie i samopoczucie Wasze i Waszych najbliższych. To jeden z najlepszych prezentów dla Waszych bliskich.
Marcin Mizgalski
Smog Legionowo

Napisz komentarz
Komentarze