Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 12:56
Reklama
Reklama

PIŁKA NOŻNA. Dwa gole, trzy punkty - Legionovia – Ursus warszawa 2-0 (1-0)

PIŁKA NOŻNA. Dwa gole, trzy punkty - Legionovia – Ursus warszawa 2-0 (1-0)
Pilka nozna. III liga. Legionovia Legionowo - Ursus Warszawa. 10.11.2018

Autor: Kapitan legionowian, strzelec pierwszej bramki -  Patryk Koziara w pojedynku z jednym z piłkarzy Ursusa       Fot. fotoMiD

Dziewiąte zwycięstwo w rozgrywkach III ligi (gr.1) odnieśli piłkarze Legionovii. W sobotę zespół trenera Bartosza Tarachulskiego pokonał na swoim boisku 2-0 Ursus Warszawa, po golach Patryka Koziary i Marcina Burkhardta


Mecz z „Traktorkami”, jak jeszcze niedawno określano drużynę z Ursusa, dobrze ułożył się dla naszej drużyny. Już w 10. minucie gospodarze zdobyli gola dającego im prowadzenie, choć… Wydawało się, że jest już po akcji, bo dobrze obsłużony piłką Kamil Wolski wypuścił ją sobie za daleko. Zdołał jednak opanować futbolówkę, podał do nadbiegającego lewą stroną Sebastiana Weremko. Ten idealnie dośrodkował. Piłka ominęła stopera gości Karola Worach, a nadbiegający za nim legionowski kapitan Patryk Koziara strzałem głową pokonał bramkarza Ursusa – Michała Olczaka. Kilka minut później golkiper gości dobrze interweniował po strzale Slavena Jurisy, a po strzale głową Wolskiego piłka zdaniem sędziów nie przekroczyła linii bramkowej. Goście w tej odsłonie najlepszą okazję na bramkę zmarnowali w 38 min., kiedy dobrej okazji nie wykorzystał Filip Dziełak ,strzelając nad bramką Jakuba Stefaniaka.
Na początku(54’) drugiej odsłony Ursus zmarnował okazję na wyrównanie. Stefaniak, po w zasadzie błędzie własnym naszego zespołu, musiał ratować się wybiegiem i faulem. Sędzia wskazał na „wapno”. Karnego zmarnował jednak dobrze znany legionowskim kibicom Arkadiusz Ciach.

Filip Kowalczyk stara się wymanewrować dwóch rywali            Fot. fotoMiD
Kapitan legionowian, strzelec pierwszej bramki -  Patryk Koziara w pojedynku z jednym z piłkarzy Ursusa       Fot. fotoMiD
Marcin Burkhardt razem z trenerem Bartoszem Tarachulskim dziękują po meczu za doping Piotrkowi. Śpiewającemu (i bębniącemu)  w każdym spotkaniu        Fot. fotoMiD


Jego słaby, sygnalizowany strzał niemal w środek bramki bez problemów Stefaniak wybił na róg. Goście nie zwieśli li głów szukali okazji do remisu, ale na pół godziny przed końcem, w niezłej sytuacji (podobnej do tej z pierwszej połowy) ponownie posłali futbolówkę nad poprzeczką legionowskiej bramki. Kiedy z kolei nasza drużyna zmarnowała dobrą okazję na podwyższenie wyniku (Juriśa zamiast strzelać podawał do Krawczyka) wydawało się, że po nerwowej końcówce mecz zakończy się minimalną wygraną Legionovii. Chyba jednak inne zdanie na ten temat miał pojawiający się na ostatnie 10. minut meczu -Marcin Burkhardt. W 89. minucie przypomniał, że strzalać z lewą nogą, z dystansu - potrafi. Z ponad 20 metrów uczynił to tak, że bramkarz Ursusa po raz drugi w tym meczu musiał wyciągać piłkę z siatki.
W najbliższą sobotę Legionovia wyjeżdża do Białej Piskiej na mecz z miejscowym Zniczem. Natomiast zaległe spotkanie z rezerwami stołecznej Legii, zostało na prośbę rywali jeszcze raz przełożone. Nie odbędzie się więc w najbliższą środę, a w niedzielę
25 bm. (godz.12) na legionowskim stadionie.
Skład Legionovii z meczu z Ursusem: Stefaniak – Będzieszak, Górski, Choroś, Weremko, Kowalczyk
(62’ Więdłocha), Zaklika, Koziara (72’ Krawczyk), Janković (82’ Burkhardt), Juriśa, Wolski (60’ Paczuk).

(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama