Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 16:45
Reklama
Reklama

Krótko i na temat... Nie zaszkodziła kompromitacja i problemy z prawem?

Krótko i na temat... Nie zaszkodziła kompromitacja i problemy z prawem?
Smogorzewski (Konwencja)
Pomimo afer, pijackich wybryków i innych niepokojących zachowań, nasi rodacy w wielu miejscowościach, od lat głosują na tych samych ludzi. Pytani dlaczego, często odpowiadają, że to dobry gospodarz i że wiele zrobił dla ich miejscowości. Jednocześnie nie wyobrażają sobie, żeby ktokolwiek inny mógł go zastąpić. Tak jakby kierowanie urzędem wymagało nadludzkich sił i umiejętności. Czy aby na pewno jest to trzeźwy osąd sytuacji?


Dotychczasowy prezydent miasta Legionowo Roman Smogorzewski po raz piąty z rzędu został wybrany na fotel prezydenta. Poparło go tym razem 56,77% głosujących mieszkańców. Okazuje się więc, że nawet afera z seksistowskim występem podczas konwencji wyborczej, w której odegrał główną rolę, nie zaszkodziła mu w utrzymaniu się przy władzy. Powszechnie wiadomo również, że prezydent mieszka w innej miejscowości i nie powinien w ogóle kandydować w Legionowie. Nie powinien też prowadzić działalności gospodarczej, która zakazana jest na takim stanowisku. Ale cóż z tego, kiedy jego wyborcom to nie przeszkadza. W końcu, nie zaszkodziły mu także inne afery i sprawy toczące się w prokuraturze.
W ten sposób, wygrywając w I turze, urzędujący prezydent Legionowa okazał się lepszy na przykład od kandydata na prezydenta Olsztyna oraz wójta Daszyny. Pierwszy z nich ma postawiony zarzut o gwałt, a drugi około 90 zarzutów korupcyjnych i obecnie znajduje się w areszcie. Obaj natomiast muszą walczyć w II turze wyborów. Można więc powiedzieć, że u nas nie jest jeszcze najgorzej. Warto jednak zastanowić się, co jeszcze musiałoby się zdarzyć, aby zatwardziali stronnicy rządzących włodarzy od nich się odwrócili. Są w Polsce nawet przypadki, że włodarze zarządzają gminami zza więziennych krat, bo wśród radnych nie ma woli aby odwołać ich z zajmowanego stanowiska.
Warto zadać sobie pytanie jaka jest przyczyna takich zachowań, które w dodatku nie są odosobnione, ale dotyczą wielu samorządów. Z jednej strony można pomyśleć, że faktycznie kilka czy kilkanaście lat temu na najwyższe stanowiska w gminach dostali się jednocześnie sami geniusze zarządzania i czciciele uczciwości. Z drugiej jednak wiadomo, że stanowisko szefa gminy daje olbrzymie możliwości. Dzięki nim można dawać pracę, rozdawać stanowiska i kontrakty, a także tworzyć lokalne układy i pomagać sobie w interesach. Osobiście opowiadam się za tą drugą możliwością. A co, myślą wyborcy...?

PS

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

widz 09.11.2018 09:43
jarmarkowe teatrzyki zawsze były popularniejsze od prawdzwego teatru.

Krzysztof 08.11.2018 22:54
A ja myślę, że ludzie wybierają takich jak oni sami. Wybór radnych z Jabłonny jest tego najlepszym przykładem. Do rady weszli najmniej aktywni radni Artur Szymkowski, Tomasz Wodzyński czy Bogumiła Majewska. Nowi radni niestety też nie błyszczą intelektem czy doświadczeniem w samorządzie. Ale nic nie przebije "przewinień" Jarosława Chodorskiego do którego pasuje powiedzenie, że "im jest gorzej, tym lepiej".

Teodor 09.11.2018 03:48
Jeżeli aktywność tych super aktywnych Radnych z Jabłonny sprowadzała się do pyskówek, burd i słynnych już taczek to bardzo dobrze, że nie weszli do rady ci super aktywni. Jeżeli chodzi o Wójta to właśnie on wreszcie coś konkretnego zaczął robić dla gminy to jest kanalizację i wodę i to zostało docenione.

Wojtek Kręcisz 07.11.2018 22:31
ja myślę że sytuacja o której pan pisze na końcu może powstać w mojej kochanej Jabłonnie. Człowiek który pół roku temu był uważany za przegrańca, dzieki kampanii wyborczej (propagandzie sukcesu) wygrał nie tylko reelekcję ale i powsadzał swoich ludzi do rady gminy i ma tzw. większość. Teraz może wszystko. (Może - ale my mieszkańcy mu na to nie pozwolimy ;-) )

Wojtek Kręcisz 09.11.2018 19:37
ja myślę, że sytuacja w mojej kochanej Jabłonnie była zgoła inna - oto ten, który był uważany za przegrywa, odpadł w pierwszej turze. Zaś ten, który w istocie był przegrywem od wielu kadencji - ten odpadł w drugiej turze. Mając uporządkowaną sytuację i jasną scenę, łatwiej skupić się na działaniu, nieprawdaż mieszkańcu? :)

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama