Pomimo afer, pijackich wybryków i innych niepokojących zachowań, nasi rodacy w wielu miejscowościach, od lat głosują na tych samych ludzi. Pytani dlaczego, często odpowiadają, że to dobry gospodarz i że wiele zrobił dla ich miejscowości. Jednocześnie nie wyobrażają sobie, żeby ktokolwiek inny mógł go zastąpić. Tak jakby kierowanie urzędem wymagało nadludzkich sił i umiejętności. Czy aby na pewno jest to trzeźwy osąd sytuacji?
Dotychczasowy prezydent miasta Legionowo Roman Smogorzewski po raz piąty z rzędu został wybrany na fotel prezydenta. Poparło go tym razem 56,77% głosujących mieszkańców. Okazuje się więc, że nawet afera z seksistowskim występem podczas konwencji wyborczej, w której odegrał główną rolę, nie zaszkodziła mu w utrzymaniu się przy władzy. Powszechnie wiadomo również, że prezydent mieszka w innej miejscowości i nie powinien w ogóle kandydować w Legionowie. Nie powinien też prowadzić działalności gospodarczej, która zakazana jest na takim stanowisku. Ale cóż z tego, kiedy jego wyborcom to nie przeszkadza. W końcu, nie zaszkodziły mu także inne afery i sprawy toczące się w prokuraturze.
W ten sposób, wygrywając w I turze, urzędujący prezydent Legionowa okazał się lepszy na przykład od kandydata na prezydenta Olsztyna oraz wójta Daszyny. Pierwszy z nich ma postawiony zarzut o gwałt, a drugi około 90 zarzutów korupcyjnych i obecnie znajduje się w areszcie. Obaj natomiast muszą walczyć w II turze wyborów. Można więc powiedzieć, że u nas nie jest jeszcze najgorzej. Warto jednak zastanowić się, co jeszcze musiałoby się zdarzyć, aby zatwardziali stronnicy rządzących włodarzy od nich się odwrócili. Są w Polsce nawet przypadki, że włodarze zarządzają gminami zza więziennych krat, bo wśród radnych nie ma woli aby odwołać ich z zajmowanego stanowiska.
Warto zadać sobie pytanie jaka jest przyczyna takich zachowań, które w dodatku nie są odosobnione, ale dotyczą wielu samorządów. Z jednej strony można pomyśleć, że faktycznie kilka czy kilkanaście lat temu na najwyższe stanowiska w gminach dostali się jednocześnie sami geniusze zarządzania i czciciele uczciwości. Z drugiej jednak wiadomo, że stanowisko szefa gminy daje olbrzymie możliwości. Dzięki nim można dawać pracę, rozdawać stanowiska i kontrakty, a także tworzyć lokalne układy i pomagać sobie w interesach. Osobiście opowiadam się za tą drugą możliwością. A co, myślą wyborcy...?
PS
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze