Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 10:40
Reklama
Reklama

PIŁKA RĘCZNA. Drugie zwycięstwo - ROKiS Radzymin – KPR Legionowo 26-28 (9-13)

PIŁKA RĘCZNA. Drugie zwycięstwo - ROKiS Radzymin – KPR Legionowo 26-28 (9-13)
Pilka reczna. I liga. SPR ROKiS Radzymin - KPR Legionowo. 20.10.2018

Autor: W pojedynku klubów kibica w Radzyminie też górą byli legionowianie. Swym dopingiem potrafili m.in. zagłuszyć nawet skądinąd znanego im spikera. Brawo! Fot. fotoMiD

W piątej kolejce rozgrywek I ligi (gr. „C”) piłkarze ręczni KPR Legionowo odnieśli swoje drugie zwycięstwo. W ostatnią sobotę podopieczni trenera Marcina Smolarczyka pokonali w Radzyminie miejscowy ROKiS 28-26 (13-9). Gospodarze, pierwszoligowy beniaminek, nadal pozostają w rozgrywkach bez wygranej, choćby bez jednego punktu


Nie” wbijam szpili” w przegranych. Walczyli, rozegrali ich zdaniem swoje najlepsze spotkanie o ligowe punkty, za postawę dostali brawa od miejscowej publiczności. Warto też podkreślić, że był to najlepszy wynik radzyminian z trzech konfrontacji z KPR-em w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Najpierw w spotkaniu towarzyskim „polegli” 18-37, potem na turnieju towarzyskim 14-23, teraz ulegli tylko dwoma bramkami. Postęp podopiecznych doświadczonego szkoleniowca Witolda Rzepki widoczny gołym okiem, ale… Los nowicjusza na zapleczu superligi bywa czasami okrutny, frycowe trzeba płacić.
Sobotnie spotkanie, tylko w kilku pierwszych minutach zapowiadało większe emocje. Miejscowi postawili się legionowskim rutyniarzom, wyszli na dwubramkowe prowadzenie m.in. dzięki dobrej postawie w ich bramce byłego golkipera reprezentującego kiedyś legionowskie barwy Tomasza Rybickiego. Goście występujący w tym meczu bez swojego podstawowego rozgrywającego Filipa Fąfary (skręcona kostka) rozkręcali się z minuty na minutę, choć ze względu na kłopoty ze swoją „krótką ławką” nie starali się narzucać szalonego tempa. Dobra postawa na kole młodziutkiego Macieja Filipowicza (zdobył w pierwszej odsłonie 6 bramek), tradycyjnie twarda defensywa i niezły w bramce Kacper Wyrozębski wystarczyły, żeby gospodarze schodzili na przerwę z czterobramkowym mankiem.
W drugiej połowie legionowianie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, w pewnym momencie ich przewaga wzrosła nawet do sześciu bramek (22-16). Na nic zdał się ambitny finisz gospodarzy. Pozwolił tylko na częściowe odrobienie strat, ale na doprowadzenie choćby do remisu zabrakło czasu, lub mówiąc wprost – jeszcze umiejętności. Klasa i boiskowe cwaniactwo Prątnickiego, Cioka, Gawęckiego, Brinowca i nie mylący się w wykonywaniu rzutów karnych Michał Grabowski – te sportowe argumenty wystarczyły na walecznego radzymińskiego beniaminka.

W pojedynku klubów kibica w Radzyminie też górą byli legionowianie. Swym dopingiem potrafili m.in. zagłuszyć nawet skądinąd znanego im spikera. Brawo! Fot. fotoMiD
Skrzydłowy Michał Grabowski wykonywał w Radzyminie bezbłędnie rzuty karne. Strzelił też trzy bramki z gry Fot. fotoMiD
Mlodziutki legionowski kołowy Maciej Filipowicz zdobył sześć bramek. Obok najlepszy strzelec radzymińskiej drużyny też kołowy Mateusz Chabior Fot. fotoMiD


ROKiS Radzymin – KPR Legionowo 26-28 (9-13). KPR: Wyrozębski, Węgrzyn – Grabowski (9, w tym sześć z rzutów karnych), Prątnicki (5), Filipowicz (6), Ciok (3), Brinovec, Gawęcki (2), Ignasiak (3), Suliński, Niedziłka, Bielawski. Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli 9 – Mateusz Chabior, 6 – Kamil Lewandowski, 5 – Dominik Troński.
Finał w Pucharze
Po środowym zwycięstwie w Radomiu, w półfinałowym meczu z miejscowym KS Uniwersytet 30-24 (13-11) piłkarze KPR Legionowo dotarli do finału Pucharu Polski na szczeblu województwa. Ich rywalem będzie Mazur Sierpc, który w  drugim półfinale uporał się z Jurandem Ciechanów 29-27 (13-18). Mecz finałowy odbędzie się 7 listopada w Sierpcu.
(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama