
- „Odpowiedziałem Panu tak jak chciałem, czyli głupio i nie na temat. W sumie nawet nie wiem co było w tej odpowiedzi, bo nie miałem czasu. Kto inny ją opracował, a ja ją tylko podpisałem. Ale jak nie jest Pan usatysfakcjonowany tą odpowiedzią, to proszę wysłać mi jeszcze raz te pytania. A jak będę miał czas, to zapewne odpowiem podobnie”

Wbrew pozorom, nie jest to nie fragment kabaretowego tekstu, ale kwintesencja wypowiedzi wysokiego rangą urzędnika legionowskiego ratuszu. W taki właśnie sposób odpowiedział on jednemu z radnych, podczas ostatniej sesji rady miasta, na pytania dotyczące niejasności co stanu prawnego pewnych działek. Zresztą nie jest to odosobniony przypadek. Bo często podobnie odpowiada on na interpelacje i zapytania opozycyjnych radnych.
Jednocześnie nie jest to człowiek prosty i nieobyty, ale wykształcony i od dłuższego czasu pełniący wyższe funkcje w samorządzie i administracji rządowej. Jego zachowanie zapewne jest więc rolą jaką wyznaczono mu dla uprzykrzania życia opozycji. I z roli tej, świetnie się on wywiązuje. Przekonaliśmy się sami o tym wielokrotnie. Gdy rządzący nie chcą odpowiedzieć na dane pytanie albo wyjaśnić jakiejś sprawy, wtedy milczą, odpowiadają nie na temat, pomijają pewne pytania albo zasłaniają się tajemnicą.
Nasz bohater jest jednak mistrzem w swoim fachu. Urzędową butę, przemądrzałość i zdolność do lawirowania opanował niemal do perfekcji. Dlatego nie musimy bać się o jego przyszłość. Gdyby okazało się, że niedługo będzie musiał pożegnać się z zajmowanym stanowiskiem, z pewnością, ze swoimi kwalifikacjami, znajdzie szybko zatrudnienie. A jego popisowa kwestia - „I co mnie Pan zrobisz” na pewno się przyda, jeśli nie na reklamacyjnej infolinii, to może w kabarecie.
ML

Napisz komentarz
Komentarze