Kimże jest ten, który wie czego chcemy lepiej niż my sami? Kto uzurpuje sobie prawo do decydowania za nas o nas. Pierwsze słowo, jakie się ciśnie na usta to – despota
W Legionowie od dawna jest tak, że rządzący wiedzą lepiej, co dla nas jest lepsze. I podejmują decyzje. Ogromny dworzec, którego utrzymanie kosztuje miasto ponad milion złotych rocznie. To pieniądze z naszych podatków. Czy ktoś nas zapytał, czy chcemy je w ten sposób wydać? Nie! Zadaszenie lodowiska (podkreślmy zadaszenie, a nie wybudowanie hali ze sztucznym lodowiskiem), które wydrenuje miejską kasę o kolejne kilka milionów, a przedłuży użytkowanie lodowiska o... miesiąc. I znów nie mamy nic do gadania. A co z przeprawami kolejowymi, których plany, jak pokazały ostatnie konsultacje, były sporządzone na kolanie. Szybko, byle „coś” pokazać jeszcze przed wyborami samorządowymi. Lekcją współzarządzania miastem mogłoby być wprowadzenie budżetu obywatelskiego. To my zadecydowalibyśmy, co jest potrzebne i przydatne naszej lokalnej społeczności. Władze Legionowa są temu przeciwne. O pozory trzeba jednak dbać. Stąd wymyślono inicjatywę lokalną, w całości uzależnioną od władzy. Wypowiadać mogą się wszyscy, ale to prezydent zadecyduje, kto i na co dostanie dofinansowanie. Bo przecież on wie najlepiej, co jest dla nas dobre! Dość! Nie godzimy się już na takie traktowanie.
Robienie czegoś pod publiczkę, na pokaz, żeby tylko było głośno, czy też nieuzasadnione wydawanie miejskich pieniędzy, byle tylko pozyskać wyborców, to od wielu lat metoda władz Legionowa na oszukiwanie mieszkańców i utrzymanie władzy.
Andrzej Kalinowski
Radny
Rady Miasta Legionowo
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze