Częstym widokiem na legionowskich osiedlach są samochody parkujące przed klatkami bloków oraz na drogach pożarowych. Zagraża to bezpieczeństwu, ponieważ może utrudnić dostęp do bloku ratownikom medycznym, czy strażakom
Problem z miejscami parkingowymi w naszym mieście został przedstawiony już na wiele sposobów. Jednak do tej pory mało zwracało się uwagi na aspekt bezpieczeństwa. Na legionowskich osiedlach bezpieczeństwu zagrażają kierowcy parkujący w miejscach niedozwolonych np. przed wejściami do klatek, czy na drogach pożarowych.
Bezpieczeństwo mają za nic?
Na zatłoczonych legionowskich osiedlach, gdzie praktycznie każdy z mieszkańców posiada auto, zaparkowanie pod swoim blokiem, w dogodnym miejscu, graniczy z cudem. Wielu kierowców w takim przypadku decyduje się na parkowanie w miejscu niedozwolonym. - Czy ci ludzie nie zdają sobie sprawy, że utrudniają życie nie tylko sąsiadów, ale również służbom medycznym? - zastanawia się jeden z mieszkańców osiedla Jagiellońska. - Co gdyby do jednego z nich zostałaby wezwana pomoc, a ratownicy mieliby problem z dostaniem się do klatki, bo ktoś stanął centralnie pod nią? - dodaje nasz rozmówca. Niestety takie praktyki to codzienność na naszych osiedlach. Z drugiej strony, samochodów na terenie osiedli nie ma gdzie parkować.
Nie zważają na sąsiadów
Drugim, bardziej przyziemnym problemem, który wskazują mieszkańcy osiedli jest poranny hałas. - W zimę ludzie parkują nam pod oknami i wyjeżdżając rano do pracy rozgrzewają najpierw samochody. Przed 6 rano taki hałas niesie się po całym osiedlu – opowiada właściciel mieszkania na parterze - Ja rozumiem, że samochód trzeba rozgrzać i wyczyścić zaszronione szyby. Tylko dlaczego nie można zrobić tego na parkingu, a nie pod naszymi oknami? - skarżą się mieszkańcy.
Administracja nic nie robi
Na osiedlach znajdują się informacje o zakazie parkowania przed klatkami schodowymi i na drogach pożarowych. To jednak nie odstrasza kierowców przed parkowaniem w tych miejscach. - Problemem jest to, że policja nie wystawia mandatów za takie parkowanie – informuje nas jeden z mieszkańców. - Sami też nic nie możemy zrobić. Czy ludzie będą dalej tak parkować, czy nie, zależy jedynie od dobrej woli kierowców – dodaje.
Parkingi też są niebezpieczne?
Przy postępującym dogęszczaniu miasta będzie tylko gorzej. Powodem jest rosnący dobrobyt i ciągle zwiększająca się ilość pojazdów. Naturalnym wyjściem wydawałaby się budowa parkingów zamiast nowych bloków. Niestety jak twierdzą nasi rozmówcy, nie wszyscy mieszkańcy zgadzają się na budowę parkingów. - Część mieszkańców uważa, że wjeżdżające i wyjeżdżające z parkingu samochody mogą stanowić niebezpieczeństwo dla bawiących się pod blokiem dzieci – tłumaczy nasz rozmówca. W tej sytuacji, nie widać rozwiązania problemu. Pozostaje jedynie czekać aż wydarzy się tragedia z powodu zablokowania dostępu dla służb ratunkowych. Może dopiero wtedy władza i część mieszkańców przejrzy na oczy.
Paulina Nowicka
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze