
Obawiam się, że podobne skutki mogą powstać obecnie z powodu realizowanej w błyskawicznym tempie i być może nieprzemyślanej budowy ścieżek rowerowych. Same ścieżki są bardzo fajną i potrzebną inicjatywą. Problem w tym, aby budować je w sposób przemyślany, aby później nie powodowały więcej problemów niż przynoszą pożytku. Przede wszystkim powinny być one budowane tam, gdzie jest na to miejsce. Bezsensowne wydaje się budowanie ich zamiast chodników dla pieszych, bo w efekcie i tak będą będą chodzić po nich, z powodu braku innej możliwości, ludzie.
Dlatego można mieć wątpliwości co do sensowności lokalizowania ścieżek w niektórych miejscach. Na przykład na ul. Złotej w Legionowie zbudowano ścieżkę, która przebiega przy samych ogrodzeniach posesji. A na chodnik nie będzie już miejsca. Teraz każdy mieszkaniec wychodząc z domu czy wjeżdżając na przez bramę na podwórko siłą rzeczy będzie musiał przeciąć drogę dla rowerów. Z pewnością może to powodować bardzo niebezpieczne i konfliktowe sytuacje.
Dlaczego tak się u nas buduje, możemy się tylko domyślać. Zapewne wcześniej ktoś o czymś zapomniał, a później zaczęły gonić terminy i trzeba było rozpocząć budowę. Oczywiście lokalizacji ścieżki rowerowej nie konsultowano z mieszkańcami i to nie tylko z braku czasu, ale tak dla zasady, aby ludzie nie myśleli, że mają za dużo do powiedzenia. Po drugie, władza jak zwykle myśli, że wszystko wie lepiej i nie potrzebuje słuchać opinii mieszkańców, która może krępować jej ruchy.
Efekty tego widać już w wielu miejscach miasta. Chociaż ścieżek jest coraz więcej, to często nie ma ich tam, gdzie właśnie są najbardziej potrzebne. Nie ma ich ani w tunelu, ani na wiadukcie, poza tym znikają zwykle w pobliżu rond czy niebezpiecznych skrzyżowań. Wydaje się, że dla władz ważne jest, aby było się czym pochwalić, szczególnie przed wyborami. A dla mnie - to taka socjalistyczna robota.
ML
Napisz komentarz
Komentarze