Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 17:38
Reklama
Reklama

DZIEJE SIĘ U NAS... Cena nadszarpniętej wiarygodności

DZIEJE SIĘ U NAS... Cena nadszarpniętej wiarygodności
ratusz_w_legionowie
Niedawno, oburzenie części radnych spowodowała prośba jednego z nich, aby prezydent miasta udzielił mu odpowiedzi na piśmie. Generalnie przyjmuje się, że jest to normalna forma w takich przypadkach. Można nawet powiedzieć, że pisemne wyjaśnienie sprawy to obowiązek urzędnika. U nas jednak okazało się, że sprawa może być dość drażliwa



MACIEJ LERMAN
[email protected]


Chodziło o jakieś działki, o niejasnym statusie, do których nikt nie chce się przyznać. Władze twierdzą, że nie mają z nimi nic wspólnego, choć co innego wynika z urzędowych dokumentów. Mieszkańcy natomiast uważają, że to właśnie urząd powinien wyjaśnić sprawę. Dlatego też jeden z radnych zażądał takiego wyjaśnienia.

Inni jednak uznali, że to niedopuszczalne aby prezydent noszący rozliczne laury, a to mecenasa wiedzy, eko-janosika, lidera, tudzież perły samorządu, musiał zniżać się do takich odpowiedzi. Z drugiej strony, prezydent sam jest sobie winien. Znane jest bowiem powszechnie jego zamiłowanie do obracania nieruchomościami i dokonywania intratnych zakupów działek na komorniczych licytacjach. Stąd też pewnie przekonanie mieszkańców, że jeśli chodzi o handel działkami - to prezydent na pewno coś o tym musi wiedzieć.

Żądanie odpowiedzi na piśmie może wynikać też z czego innego. Nie raz bowiem radni narzekali, że prezydent wystrychnął ich na dudka. A to obiecał, że coś zrobi, a potem o tym zapomniał, a innym razem zrobił dokładnie coś odwrotnego, do tego o czym zapewniał. Niejednokrotnie też odwracał przysłowiowego kota ogonem, gdy zapewniał, że to nie on podejmował pewne decyzje, ale to radni „w swojej mądrości tak zdecydowali”, a on tylko wykonywał podejmowane przez nich uchwały.

Może też niepokorny radny chce odpowiedzi na piśmie, bo przeczytał gdzieś o sprawie prezydenckiego zegarka albo jego „nieścisłych” zeznaniach składanych nowodworskim policjantom. Tu jednak należy dziwić się naiwności radnego, bo jak wiadomo papier wszystko zniesie...

ML

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Daniel 28.07.2018 08:42
Żądanie od tego prezydenta wszystkiego na piśmie to dobra metoda. *Ten czlowiek w zyciu slowa prawdy nie powiedzia*l

Romek każdego oszuka 28.07.2018 07:43
Wiarygodnośc Romana S. jest zerowa, mało jest osób których nie oszukał.... Za dużo nie spełnionych obietnic, kłamstw i matactw!!! Ufają mu już tylko zmanipulowane ciemniaki, tacy których łatwo opęta każda sekta!!!

pytam werbalnie 14.07.2018 17:27
zy te perły o których mowa perlach to sa te perły rzucone przed wiepsza ?

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama