
Fot.fotoMiD
Julia Orzoł (rocznik 2002) to jedna z kilkunastu siatkarek LTS Legionovia, mistrzyń Polski w kategorii kadetek. Julka gra na pozycji przyjmującej i na ostatnich MP w Rumi, z rąk samego Pawła Papke otrzymała statuetkę MVP tego championatu. Z młodziutką siatkarką, absolwentką klasy sportowej legionowskiej SP nr 8, która od nowego roku będzie uczennicą takiej samej klasy sportowej, tyle, że w LO „Konopnickiej” rozmawialiśmy podczas siatkarskiej gali klubu, która odbyła się w miejskim Ratuszu
- Od ilu lat grasz w siatkówkę?
- Od siedmiu. Zaczynałam w rodzinnym Olsztynie, w takiej akademii siatkarskiej byłego zawodnika, dziś trenera Adama Kuriana. Próbowałam też grać w siatkówkę plażową i z Olą Chudzik zdobyłyśmy w „plażówce” mistrzostwo kraju w kategorii młodzieżowej. Od sezonu 2017/2018 jestem w LTS Legionovia.
- Dlaczego trafiłaś właśnie tu, do Legionowa? Ktoś ci to zasugerował?
- Raczej nie. To było takie moje osobiste marzenia. Legionovia od kilku lat była na topie w siatkówce młodzieżowej, ten klub zdobywał medale mistrzostw kraju, wynikami udowadniał swoją wartość i klasę.
- Czy w Twojej rodzinie były jakieś siatkarskie tradycje?
- Nie, ja przecieram pierwsza siatkarskie szlaki. Mama trochę trenowała, tata skakał wzwyż, ale dopiero ja na poważnie potraktowałam sport.

- Dlaczego wybrałaś właśnie siatkówkę?
- Sama do końca nie wiem. Może dlatego, że chodziłam z tatą na mecze siatkarzy AZS Olsztyn? Od najmłodszych lat lubiłam sport, tata trochę pomógł mi w wyborze dyscypliny. Był to dobry wybór i …nie żałuję!
- Treningi, mecze połączone z nauką zabierają Ci gros czasu. Nie żałujesz, że w porównaniu do swych rówieśniczek masz mniej czasu na inne przyjemności, lata młodości trochę Ci „uciekają”?
- To mój wybór. Czasu wolnego jest rzeczywiście mniej. Trzeba sobie wszystko potrafić dobrze zorganizować, poukładać i wtedy można znaleźć odrobinę czasu na spotkania np. z ze znajomymi, przyjaciółmi.
- Czasu wolnego niewiele, więc nie spytam o chłopaka. Pewno ktoś Ci jednak szczególnie kibicuje?
- Mhmm, o rany.. Może i kibicuje mocniej, może średnio. Nie wiem!
- Słyszałem, że bardzo dobrze się uczysz. Potrafisz godzić naukę ze sportem. Masz jakiś ulubiony przedmiot.
- Z nauką nie mam kłopotów, wiem jak jest ważna w życiu. Lubię przede wszystkim… matematykę. To zamiłowanie do tego przedmiotu u dziewczyny może trochę dziwić, ale w moim przypadku tak właśnie jest. Na tyle poważne, że jeśli kiedyś przyjdzie czas na wybór kierunku studiów, to też będzie związany z matematyką właśnie. W „Konopnickiej” też trafiam do klasy o poszerzonym profilu matematycznym. Nie znaczy to wcale, że poza matematyką i siatkówką świata nie widzę. Lubię np. w wolnych chwilach poczytać książki, niekoniecznie o tematyce.. matematycznej. Lubię też podróże, zwiedzanie nowych miejsc.
- Byłaś już np. w Barcelonie?
- Nie jeszcze nie byłam, ale bardzo się cieszę na ten wyjazd do Barcelony. Właśnie się dowiedziałam że klub, przy wsparciu finansowym miasta, w nagrodę za zdobycie mistrzostw kraju funduje naszym mistrzowskim drużynom udział w turnieju, właśnie w Barcelonie. To wspaniała nagroda, olbrzymia frajda dla mnie, dla naszych drużyn.
- Na koniec jeszcze dwa pytania typowo sportowe. Pierwsze o siatkarski wzór, ulubioną siatkarkę?
- Bardzo podoba mi się gra południowo-koreańskiej siatkarki Kim Yeon-koung. Jest wyższa od mnie, ale nie patrzę na jej wzrost, ale na to jak potrafi grać. Z polskich siatkarek podziwiam Kasię Skowrońską i kilka innych. U każdej warto podpatrywać jakiś inny element gry i pracować nad nim.
- Twój trener w zespole kadetek Legionovii, Dawid Michor to surowy szkoleniowiec?
- Na pewno nie jest surowy. Raczej wymagający i jest z pewnością znakomitym trenerem. Nauczył nas innego spojrzenia na siatkówkę. Świadomego, z akcentem na jakość tego co robimy. Otworzył nam oczy na wiele elementów w siatkówce, z których do tej pory w zasadzie nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy. Na to np. jak ważne jest przygotowanie motoryczne nad którym pracuje z nami w klubie trener Artur Zarzycki. Na dobrą sprawę to właśnie w Legionovii tak naprawdę dowiedziałam się co to jest siatkówka i jak się do niej trzeba przygotowywać.
- Czego więc Ci na dalszej drodze przygody z siatkówką życzyć?
- Chyba przede wszystkim zdrowia, bo właśnie mam mały problem z łydką. Zdrowie zresztą zawsze się przyda.
Rozmawiał : Jerzy Buze

Napisz komentarz
Komentarze