
[email protected]
Koncepcja ta odbiega jednak od tego, czego oczekiwali mieszkańcy. Zamiast tuneli czy przejść podziemnych, które byłyby logicznym rozwiązaniem w tak zatłoczonym mieście, zaproponowano budowę 2 wiaduktów. W dodatku nie w tym miejscu, gdzie oczekiwali mieszkańcy i gdzie od lat je planowano. Powodem takiego rozwiązania ma być niezrozumiały upór kolei.
Prawda wydaje się jednak nieco inna. A mianowicie, nasze władze zawaliły sprawę, kilka lat temu, w czasie gdy PKP kompleksowo modernizowało linię kolejową E-65 do Gdyni. Wtedy budowa tunelu faktycznie byłaby dużo łatwiejsza. Ale one wolały wówczas wydać pieniądze na swoją nową siedzibę i kilka innych niepotrzebnych rzeczy. Nie dopilnowały też budowy przejścia podziemnego dla pieszych przy ul. Parkowej, które pierwotnie było w planach kolei. Za to kolejarze z naszych władz byli bardzo zadowoleni. - Współpraca z władzami w Legionowie była wspaniała. Właściwie niczego od nas nie chcieli, inaczej niż gdzie indziej - powiedział kiedyś redakcji TiO jeden z przedstawicieli PKP.
Z kolei jeden z urbanistów widzi sprawę jeszcze inaczej. - Kilkanaście lat zaniedbań w planowaniu przestrzennym miasta i faktycznie nie ma dobrego miejsca do budowania przepraw. Czym później się to zaplanuje i pozyska teren, tym większe są później problemy i protesty.
Normalnie powinno być tak, że najpierw pyta się o zdanie mieszkańców i prowadzi konsultacje, potem przedstawia się koncepcję, następnie wpisuje się taki tunel do planu zagospodarowania i opracowuje rozwiązania komunikacyjne i wreszcie pozyskuje się teren pod inwestycje i ewentualnie wykupuje potrzebne grunty. U nas zrobiono to zupełnie inaczej, dając pokaz niezwykłej krótkowzroczności.
Niczego nie planowano, niczego nie zapisano w planie zagospodarowania przestrzennego i w końcu nie zabezpieczono wcześniej gruntów potrzebnych do zrealizowania tak ważnych dla miasta inwestycji. W efekcie projektanci dostali bardzo trudne zadanie, aby nie mając ani przygotowanego terenu ani zbyt dużo pieniędzy, tak zaplanować przeprawy przez tory, by nikomu się nie narazić. Stąd pytanie jednego z mieszkańców, który oglądał prezentowaną przez władze miasta koncepcję nowych wiaduktów - „Co za chłopek roztropek, wymyślił te esy-floresy?”
ML

Napisz komentarz
Komentarze