Legionowo zostało wyróżnione nagrodą dla najlepiej zarządzającego budżetem miasta. Spora nobilitacja i powód do dumy dla naszej lokalnej społeczności. Jako mieszkańcy mamy powód do zadowolenia. Bycie najlepszym w Polsce to naprawdę coś. Wychodzi na to, że mamy furę pieniędzy z podatków, które odprowadzamy do miejskiej kasy
Jako mieszkaniec Legionowa B zachodzę w głowę, gdzie są te pieniądze? Na Trzecią Parcelę, Przystanek i os. Młodych przypada jeden orlik, jedna plenerowa siłownia, którą trzeba szukać z google maps i coś, co nazywa się skwerkiem, a jest dwiema ławkami i dwoma stolikami. Na Przystanku, właściwie jedyną atrakcją jest wystawanie pod sklepem nocnym, na Trzeciej Parceli podobnie. Świetlic zero, najbliższe boisko jest w Łajskach, komunikacja koszmarna. Centrum kwitnie, to prawda, młodzież, dorośli i emeryci mają miejsca, w których mogą spędzać czas wolny i realizować swoje pasje.
Wszystko szczodrze dotowane przez miasto. Legionowo B z racji tego, że posiada mało blokowisk, a co za tym idzie dysponuje ograniczoną liczbą wyborców, jest marginalizowane. Dramatem jest tu stan dróg, o ile te powiatowe są niezłe, to jakość miejskich pozostawia wiele do życzenia. Niby takie bogate i świetnie zarządzane miasto, a szutrowe drogi nie są tu wcale rzadkością.
Warto się nad tym zastanowić, szczególnie gdy słyszy się o kolejnych, wielomilionowych inwestycjach w centrum, takich jak dworzec za kilkadziesiąt milionów, basen czy kryte lodowisko. Należy też pamiętać o setkach tysięcy złotych wydawanych na pikniki, na których promują się lokalni politycy w ramach całorocznej kampanii wyborczej rządzących miastem czyli Platformy Obywatelskiej. Jak się to wszystko ma do tego, co oferuje się nam, mieszkańcom Legionowa B? Nijak!
Dlatego zadaję pytanie: – Gdzie są do cholery te nasze pieniądze?
Sławomir Traczyk
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze