Radny Edwin Zezoń wygrał dziesiątą z kolei sprawę sądową z gminą Wieliszew.
Za niepotrzebne procesy sądowe, szykany, dyskryminację i uprzykrzanie życia oskarża on obecnego wójta. Dlatego radny zapowiedział na sesji złożenie pozwu do sądu przeciwko wójtowi
Na ostatniej sesji rady gminy Wieliszew radni sołtysi i zgromadzeni mieszkańcy usłyszeli z ust radnego Edwina Zezonia zaskakującą informację o wygraniu dziesiątej z kolei sprawy sądowej z gminą Wieliszew w/s jak to określił „szykanowania go przez organy gminy”. Radny za wszystkie te szykany wini Wójta Pawła Kownackiego.
Rezygnacja czy odwołanie
- Nie mam pretensji do kancelarii prawnej bo ona wykonywała tyko to co zlecił jej pracodawca czyli wójt - mówił Zezoń. Podobnie odniósł się do postawy radnych wybranych z komitetu wyborczego Pawła Kownackiego, którzy brali udział w nagonce na jego osobę. Wspomniał między innymi, jak w akcie protestu przeciwko polityce wójta Kownackiego, złożył rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego rady gminy i przewodniczącego komisji rozwoju. Przypomniał też jak uniemożliwiono mu odczytanie uzasadnienia rezygnacji oraz jak zwołano tydzień później nadzwyczajną sesję, aby odwołać go z tych funkcji, z których chciał sam zrezygnować tydzień wcześniej. - Takie działanie było przejawem chęci upokorzenia mnie i pokazania, że to niby wójt i „jego radni” nie chcą ze mną współpracować, a nie ja z nimi – mówił Zezoń.
Metody niegodne państwa prawa
Warto przypomnieć, iż w roku wyborczym (2014) rada gminy Wieliszew podjęła dwie próby wygaszenia mandatu radnemu Zezoniowi. Jednak pierwszą uchwałę unieważnił Wojewoda Mazowiecki, a drugą Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA). - Z perspektywy czasu wydaje się, że ani przedwyborczy czas ani okoliczności czy biorący udział w „akcji przeciwko mnie” ludzie nie byli przypadkowi - mówił radny Zezoń. To jednak nie był koniec, ponieważ wójt zaskarżył korzystny dla Zezonia wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Jednak w tym sądzie radny ponownie wygrał. A na dodatek sąd bardzo krytycznie odniósł się do metod wykorzystywanych przez władze gminy przeciwko radnemu - „metody stosowane w gminie Wieliszew przeciwko radnemu Edwinowi Zezoniowi były niegodne demokratycznego państwa prawa” - czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA.
Skreślenie z listy wyborców i z komisji
Radny przypomniał również, że wójt Kownacki na wniosek radnego Marcina Fabisiaka przed wyborami wykreślił go z listy wyborców, natomiast legionowski Sąd Rejonowy nakazał jego ponowne wpisanie. Z kolei na początku następnej kadencji rada gminy ustaliła taką liczbę miejsc w komisjach rady gminy, aby możliwe było wyeliminowania Zezonia z pracy w tych komisjach. I tak też zrobiono. Radny Zezoń zaskarżył wydane w tym zakresie uchwały i znowu wygrał przed WSA i NSA, czyli w obu instancjach. W efekcie Gmina zmieniła niezgodne z prawem uchwały i musiała umożliwić radnemu powrót do pracy w komisjach.
Oskarżenia i przegrane sprawy
Odmówiono jednak Zezoniowi wypłaty diet, za okres kiedy uniemożliwiano mu pracę w komisjach. Doszło więc do kolejnej sprawy w sądzie i kolejnej porażki organów Gminy. Tym razem Sąd Okręgowy, a za nim Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekły, że gmina powinna wypłacić radnemu Zezoniowi zaległe diety wraz z odsetkami. Radny przywołał także przypadek, do którego doszło pod koniec kampanii wyborczej w 2014 r. Wówczas przewodniczący rady gminy Marcin Fabisiak przy wsparciu radnego Grzegorza Bieńkowskiego złożył doniesienie do prokuratury o ściganie Zezonia „za naruszenie ciszy wyborczej”. Sąd jednak wniosek oddalił stwierdzając, że „donos” Fabisiaka nie ma potwierdzenia w faktach. A więc, okazało się, że przewodniczący nie tylko minął się z prawdą, ale także złożył fałszywe zawiadomienie.
Pozew przeciwko wójtowi
Radny Edwin Zezoń podczas swojego wystąpienia na sesji rady Gminy zapowiedział złożenie pozwu do sądu przeciwko wójtowi Pawłowi Kownackiemu jako organowi gminy. Powodem jest prowadzenie przeciwko niemu kampanii oszczerstw, dyskryminowanie oraz podżeganie do niezgodnych z prawem działań. A jednocześnie narażanie gminy na niepotrzebne straty finansowe. Jak powiedział nam radny Zezoń - Sprawy wygrałem i co z tego? Przecież nikt nie jest w stanie zwrócić mi straconego czasu, zdrowia i dobrego wizerunku wśród mieszkańców. - mówił. Dlatego, za ten blisko siedmioletni okres nękania i upokorzenia, a także 10 niepotrzebnych spraw sądowych zamierzam wystąpić dodatkowo o finansowe zadośćuczynienie. - Wolałbym jednak, aby wójt i biorący w tych działaniach radni zapłacili zasądzone przez sąd sumy z własnej kieszeni, a nie z publicznych pieniędzy. Ja natomiast środki uzyskane w ramach odszkodowania zamierzam przeznaczyć na cele społeczne – mówi radny Zezoń.
Wojciech Dobrowolski
WIELISZEW. Jak „umilać” życie opozycji, czyli szykany stosowane przez wójta?
- 16.06.2018 14:30
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze