Kiedyś będąc jeszcze studentem w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej na uniwersytecie zdałem sobie sprawę, że przez lata, wielkie rzeki stanowiły przeszkody niemal nie do przejścia. Jedną z takich rzek była właśnie Wisła

[email protected]
Stanowiła ona barierę nie tylko dla ludzi ale także dla wielu wytworów i urządzeń codziennego użytku. Po jednej stronie tej rzeki dominowało na przykład budownictwo drewniane, a po drugiej już murowane. Na jednym brzegu powszechnie używano radła, a na drugim brzegu pługa itd. Później dzięki m.in. mostom, wszystko to trochę się wymieszało. Ale ślady istniejących różnic na przykład w ludzkiej świadomości, wśród mieszkańców z jednej i drugiej strony rzeki możemy znaleźć do dzisiaj.
Dlatego informacja o zapowiadanej budowie mostu pomiędzy Jabłonną i Łomiankami zwróciła moją szczególną uwagę. To może być jedna z ważniejszych dat w dotychczasowej historii Jabłonny, Legionowa i całego powiatu. Gdyby taki most powstał, zmieniłby zupełnie istniejący od kilkudziesięciu lat układ komunikacyjny. Z całą pewnością miałby on wpływ na życie wiekszości mieszkańców naszego powiatu. Przede wszystkim skróciłaby się i uległa przyspieszeniu podróż do stolicy. Być może ożywiłaby się wymiana gospodarcza i handlowa z drugim brzegiem Wisły. A może tylko znaleźlibyśmy się w rejonie działania innych dostawców pizzy?
Są jednak rzeczy dużo poważniejsze. Czasami Bug, a innym razem Wisła uważane są bowiem za granicę pomiędzy Wschodem i Zachodem Europy. Znam też takich, którzy twierdzą, że Azja zaczyna się na drugim brzegu rzeki. Spoglądając na mapę, łatwo się zorientować, że Legionowo i cały powiat znajdują się na wschodnim brzegu Wisły. A więc może byłoby nam bliżej do Zachodniej Europy i tamtejszej cywilizacji.
Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że powstanie takiego mostu będzie miało samych zwolenników. W tym miejscu zdałem sobie jednak sprawę, że znajdą się także przeciwnicy, którym nie w smak może być przybliżenie do Zachodu i tamtejszych standardów. Niestety jestem pewien, że wśród nich znajdzie się też wielu lokalnych samorządowców. Może się okazać, że dla nich przejrzyste procedury, uczciwe przetargi, rzetelne konkursy na stanowiska i konieczność zachowywania wysokich osobistych standardów to śmiertelne zagrożenie. Co innego na Wschodzie - a więc po co budować mosty?
ML

Napisz komentarz
Komentarze