Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 14:02
Reklama
Reklama

PIŁKA NOŻNA. Nie popsuli fety - ŁKS Łódź – Legionovia 2-0 (1-0)

PIŁKA NOŻNA. Nie popsuli fety - ŁKS Łódź – Legionovia 2-0 (1-0)
Pilka nozna. II liga. Legionovia Legionowo - Wisla Pulawy. 04.04.2018

Autor: W miarę coraz słabszych wyników frekwencja na legionowskiej Maracanie spadała    Fot. fotoMiD

Nie udało się piłkarzom Legionovii jakimś sympatycznym akcentem pożegnać z II ligą. Przegrali swój ostatni 21. mecz w sezonie 2017/2018. W ostatni piątek, w Łodzi ulegli z ŁKS-owi 0-2 (0-1). Nie popsuli więc rywalom pierwszoligowej fety. Cóż, dla jednych awans, dla drugich degradacja, dla jednych radość, dla drugich smutek


Los obu drużyn łódzkiego spotkania znany był już kilka kolejek wcześniej, ale jakiejś ulgowej taryfy wobec zdegradowanego już rywala gospodarze nie zamierzali stosować. Komplet publiczności przygotowujący się już do pierwszoligowej fety domagał się zwycięstwa i je otrzymał.
Ełkaesiacy niemal od początku meczu przycisnęli i pod bramką strzeżoną tym razem przez  Bartosza Kowalczyka co i rusz robiło się gorąco. Początkowo celowniki mieli nieco rozregulowane ale gol wisiał w powietrzu. Padł w 18. minucie spotkania. Łodzianie przeprowadzili składną akcję prawą stroną boiska, potem piłka trafiła do pozostawionego na środku boiska bez opieki Macieja Wolskiego. Łódzki młodzieżowiec oddał strzał jednak piłka trafiła w słupek legionowskiej bramki. Na szczęście dla gospodarzy do odbitej futbolówki dopadł Patryk Bryła i z kilku metrów umieścił ją pod poprzeczką bramki Kowalczyka.Mimo innych okazji gospodarze nie podwyższyli już swego prowadzenia w pierwszej połowie. Legionowianie w tej części meczu próbowali się „odgryzać” nielicznymi akcjami i dwowa strzałami z dystansu.

W miarę coraz słabszych wyników frekwencja na legionowskiej Maracanie spadała    Fot. fotoMiD
Bartosz Tarachulski był trzecim trenerem Legionovii w minionym sezonie. Ale nie w myśli szkoleniowej był pies pogrzebany. Z piasku bicza nikt nie ukręci Fot. fotoMiD


W drugiej połowie gospodarze nie mieli już tak wyraźnej przewagi optycznej. Nie znaczy to wcale, że nie kontrolowali wydarzeń na boisku, nie byli zespołem lepszym od naszej drużyny. Pod koniec meczu publiczność fetująca pierwszoligowy awans zczęla domagać się głośno drugiej bramki. Jej życzeniom stało się zadość. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, sprawy w „swoje ręce” wziął łódzki pomocnik Wojciech Łuczak. Wykorzystał prostopadłe podanie, wpadł w pole karne i technicznym uderzeniem posłał futbolówkę do siatki obok bezradnego Jakuba Stefaniaka, który zmienił B. Kowalczyka. Potem już rozpoczęła się łódzka pierwszoligowa feta, która w późniejszych godzinach Przeniosła się ze stadionu na łódzki Plac Wolności.
Oto skład Legionovii z ostatniego drugoligowego meczu: Kowalczyk (75’Stefaniak) – Wojcinowicz, Walencik, Nemanić, Ostrowski, Rybkiewicz, Zaklika, Skwarczek, Koziara (60’ Lewandowski), Kalinowski, Martynek (46’ Więdłocha).

(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama