Prezydenta miasta Legionowo wyznaczono jako organ właściwy do przeprowadzenia wznowionego postępowania ws. zwrotu byłym właścicielom jednej z kamienicy w Warszawie. Prezydent nie chce jednak prowadzić tej sprawy, twierdzi że się na tym nie zna oraz nie chce być wciągnięty w aferę, z którą, jak powiedział, nie ma nic wspólnego.
Sytuacja wydaje się groteskowa. Prezydent miasta, który jest organem administracji, twierdzi że nie chce prowadzić postępowania administracyjnego. Wydaje się więc, że chyba nie rozumie swojej roli. Co więcej, twierdzi on, że nie ma wystarczającej wiedzy, choć słynie z tego, że jak mało kto zna się na nieruchomościach.
Jednocześnie wystawia kiepską recenzję pracownikom ratusza, zespołowi radców prawnych, swojemu zastępcy i innym prawnikom zatrudnionym w Urzędzie Miasta. Ponadto postawa prezydenta wydaje się dziwna w świetle jego wcześniejszych działań, kiedy to nie wzbraniał się aby wydawać decyzje podatkowe, których adresatem była prezydent m. st. Warszawy. Wtedy mógł, znał się i chciał wydawać te decyzje.
Dlaczego więc tym razem nie chce? – Może mógłby naprawić błąd pani prezydent, a jednocześnie pomóc warszawskim lokatorom?
A może w ogóle ma problem, aby komukolwiek coś oddać? W każdym razie największy wstyd robi sobie przed dziećmi, które kiedyś przyznały mu tytuł „Mecenasa wiedzy”. No bo jak, mecenas wiedzy, nie ma wiedzy…
Paweł Szyling
Reklama
KRÓTKO I NA TEMAT. „Mecenas wiedzy” – nie ma wiedzy?
- 31.05.2018 10:30
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze