Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 14:02
Reklama
Reklama

PIŁKA NOŻNA. Blisko, coraz bliżej - Zwycięstwo i porażka

PIŁKA NOŻNA. Blisko, coraz bliżej - Zwycięstwo i porażka
Pilka nozna. II liga. Legionovia Legionowo - Stal Stalowa Wola . 13.05.2018

Autor: Wślizg na wślizg. Na szczęście Konrad Zaklika nie ucierpiał       Fot. fotoMiD

Dwa mecze tylko trzy punkty – oto dorobek drugoligowych piłkarzy KS Legionovia KZB Legionowo z ubiegłego tygodnia. W środę niespodziewane, podtrzymujące jeszcze nadzieję zwycięstwo w Stargardzie (3-0 z Błękitnymi), w niedzielę dołująca porażka w Legionowie (0-3 ze Stalą Stalowa Wola). Do końca sezonu 2017/2018 Legionovii pozostały do rozegrania cztery spotkania i… III liga blisko, coraz bliżej


Matematycznie są jeszcze szanse na uniknięcie spadku. Praktycznie komplet zwycięstw (nad Garbarnią, Jastrzębiem, Zniczem i ŁKS-em) graniczy ze sportowym cudem. Chyba nikt już nawet z najwierniejszych sympatyków legionowskiej piłki kopanej w ten cud nie wierzy.

Zwycięstwo w Stargardzie

Gospodarze środowego spotkania grają na wiosnę „w kratkę”. Po czterech zwycięstwach, cztery (wliczając to z Legionovią) porażki. Trener Błękitnych, Krzysztof Kapuściński pamiętający pucharowe „szaleństwo” swojego zespołu, bo porażce z naszym zespołem publicznie przepraszał swoich kibiców. Dodał, że jego zespół zagrał słabo, a mecz wygrała drużyna bardziej zdeterminowana. Szkoleniowiec wie zapewne co mówi, a naszą drużynę mile łechczą słowa o determinacji.
Mecz w Stargardzie dobrze ułożył się dla Legionovii. Już w 12. min. czeski pomocnik naszego zespołu Michal Skwarczek wykorzystał rzut karny. Na początku drugiej połowy, po akcji lewą stroną boiska drugą bramkę dla naszej drużyny zdobył głową Wojciech Szumilas. Trzy minuty później za drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, z boiska wyleciał M. Skwarczek i Legionovia musiała sobie radzić w dziesiątkę. Czyniła to dobrze. Sytuacje bramkowe miejscowych można było z trudem policzyć na palcach jednej ręki, a na dodatek w 83. minucie zespół Bartosza Tarachulskiego po raz trzeci „ukąsił” miejscowych. Dwie minuty po wejściu na boisku trzeciego gola dla Legionovii zdobył Przemysław Rybkiewicz.
Oto skład Legionovii z tego spotkania: Kowalczyk – Grzelak, Walencik, Nemanić, Kalinowski, Leleno, Zaklika (90’ Trzmiel), Skwarczek, Szumilas (55’ Wojcinowicz), Kuśmierek (60’ Więdłocha), Mazurek (81’ Rybkiewicz).

Gracjanowi Kuśmierkowi sporadycznie udawało się oszukać dobrego stopera gości jakim był Grzegorz Janiszewski         Fot. fotoMiD
Gorących momentów pod bramką „Stalówki” było niewiele      Fot. fotoMiD
Wślizg na wślizg. Na szczęście Konrad Zaklika nie ucierpiał       Fot. fotoMiD
22-letni serbski pomocnik Legionovii, Luka Janković zagrał drugie 45 minut, ale tym razem nie był tak kreatywny jak mu się zdarzało      Fot. fotoMiD
Smutne miny bramkarza Bartosza Kowalczyka i trenera Bartosza Tarachulskiego       Fot. fotoMiD


Porażka w Legionowie
W niedzielnym spotkaniu w Legionowie jak w soczewce uwypukliły się wszystkie plusy (niewiele) i minusy (znacznie więcej) gry naszego zespołu na wiosnę. Nie można naszej drużynie odmówić woli walki, momentami nawet wspomnianej determinacji. Było kilka nawet szybkich składnych akcji. To jednak okazało się za mało na niepewną jeszcze swego drugoligowego bytu „Stalówkę”. Goście, jako team byli zespołem dojrzalszym, wiedzącym jak grać, a przy tym skuteczniejszym, choć w zasadzie wszystkie trzy zdobyli przy „asyście” i po błędach naszej drużyny.
Przy pierwszej już w 16. minucie, po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym, kiedy sędziom umknęło zagranie ręką jednego z gości, strzelec gola Andrzej Trubeha miał czas aby przyjąć piłkę, obrócić się z nią i precyzyjnie uderzyć obok słupka. Z kolei w 31. min. pozostawiony na prawej stronie Adrian Gębalski miał sporo czasu aby z kilkunastu metrów przymierzyć i przelobować Bartosza Kowalczyka. Dodajmy, że była to jedyna „rysa” na postawie legionowskiego bramkarza, który w kilku przypadkach popisał się refleksem i odwagą. Legionovia mimo dwubramkowego „manka”, ambitnie w drugiej połowie starała się odrabiać straty, chociaż stworzyła nieliczne okazje pod bramką rywali. Brakowało jednak przede wszystkim dokładności ostatniego podania, zimnej „głowy”, może też trochę fartu. Goście „dobili” więc Legionovię w 81. min. Po stracie własnej w środkowej strefie boiska, szybkiej i składnej kontrze A. Trubeha ustalił wynik meczu na 0-3.
Oto skład Legionovii z tego meczu: Kowalczyk – Grzelak, Waleńcik, Nemanić, Kalinowski, Kuśmierek (46’ Leleno), Wojcinowicz ((86’ Trzmiel), Szumilas (46’ Janković), Zaklika, Więdłocha (65’ Rybkiewicz), Mazurek.

(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama