W Michałowie-Reginowie na terenie osiedla „Nowopol” ktoś sukcesywnie zasiaduje kolejne działki. Praktyka ta spotkała się z dezaprobatą część mieszkańców. Sprawą zajęła się prokuratura, która miała ustalić czy zasiedzenia miały rzeczywistą podstawę
Do naszej redakcji przyszedł list opatrzony tytułem „afera reprywatyzacyjna w Michałowie-Reginowie?” Sprawa wydała nam się ciekawa dlatego też postanowiliśmy przyjrzeć się jej dokładniej. W liście czytamy, że nieruchomościami na osiedlu „Nowopol” w Michałowie Reginowie (na tyłach Polmozbytu), przed wojną zarządzał Pan Stanisław. Jak wynika z księgi hipotecznej „Folwarku Nowopol” Pan Stanisław jeszcze przed wojną, ale i po niej sprzedał część swoich działek. I tu zaczyna się ciekawa historia, otóż od pewnego czasu na tym terenie jako plenipotent pana Stanisława pojawia się Pan Zygmunt (oba nazwiska znane redakcji).
Historia Pana Zygmunta
Z listu poznajemy historię Pana Zygmunta, który wraz z żoną staje się właścicielem jednej z działek i początkowo „zarządza nieruchomościami” pana Stanisława. Jednak dość szybko orientuje się, że na wiele z działek na „Nowopolu” nikt nie przyjeżdża. Aby dobrze rozeznać sprawę odwiedza Archiwum Państwowe w Grodzisku Mazowieckim i przegląda księgę hipoteczną „Folwark Nowopol”. Zdobyta w ten sposób wiedza i inne informacje oraz zeznania osób „mało lub wcale nie znanych” w Michałowie Reginowie, pozwala mu na złożenie do sądu wniosków o uzyskanie własności kilku działek.
Komuś się to nie spodobało
Z informacji jakie otrzymała nasza redakcja wynika, że „jakaś konkurencja” lub ktoś komu nasz bohater zaszedł za skórę - powiedziała dość i zawiadomiła polski wymiar sprawiedliwości legionowską prokuraturę i legionowski sąd. Z listu do redakcji dowiadujemy się, że o sprawie zostało poinformowane również Ministerstwo Sprawiedliwości tj. Minister Ziobro. Autorzy listu pytali m.in. Ile działek zasiedział pan Zygmunt i jego rodzina? Kto udostępnił owemu panu inne informacje potrzebne do „wyławiania” nieopłacanych nieruchomości? Ile z „zasiedziałych działek” pan Zygmunt już sprzedał? Czy wspomniane zasiedzenia miały rzeczywistą podstawę? Kto poświadczał te zasiedzenia?
Prokuratura umarza, a Gmina umywa ręce
W związku z listem i opisaną w nim historią, zapytaliśmy legionowską prokuraturę czy rzeczywiście taka sprawa została zgłoszona. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że prokuratura Rejonowa w Legionowie prowadziła w tej sprawie postępowanie przygotowawcze, które zostało zainicjowane anonimowym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa z dnia 15.10.2017 r. Przeprowadzone postępowanie nie dało jednak podstaw do stwierdzenia, że do zasiedzenia działek przez Pana Zygmunta doszło w wyniku popełnienia przestępstwa. Postanowieniem z dnia 29 marca 2018 r. dochodzenie zostało umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego. Gmina zaś poinformowała nas, że do oceniania działań czy są zgodne z prawem bądź nie - są odpowiednie organy i deklaruje współprace, jeżeli ww. organy wystąpią do nich z takimi wnioskami. Pozostaje pytanie, czy sprawa urośnie do rangi afery? Czy może ustalenia prokuratury definitywnie ją kończą? O dalszym przebiegu sprawy będziemy informować.
KT
Reklama
WIELISZEW. „Afera reprywatyzacyjna w Michałowie Reginowie?”
- 29.04.2018 10:20
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze