Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 11:45
Reklama
Reklama

PIŁKA RĘCZNA. Z innej bajki - KPR Legionowo – PGE Vive Kielce 28-45 (13-23)

PIŁKA RĘCZNA. Z innej bajki - KPR Legionowo – PGE Vive Kielce 28-45 (13-23)
Pilka reczna. PGNiG Superliga. KPR Legionowo -PGE VIVE Kielce. 14.04.2018

Autor: Dwaj najlepsi strzelcy swoich zespołów oko w oko. Kacper Adamski kontra Blaż Janc fot. fotoMiD

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej sezonu 2017/2018 PGNiG Superligi drużyna KPR Legionowo wysoko, bo 28-45, przegrała z PGE Vive Kielce. Dla drużyny z innej sportowej bajki krajowego szczypiorniaka było to trzydzieste (na trzydzieści spotkań) zwycięstwo w rozgrywkach ligowych!
Faworyt tego spotkania był tylko jeden, choć krajowi dominatorzy ostatnich lat przejechali do Legionowa tylko w 11-składzie Bez m.in. Szmala, Strleka, Aguinagalde, czy A. Dujszebajewa, ale za to z Karolem Bieleckim, Michałem Jureckim, Krzysztofem Lijewskim, Mateuszem Jachlewskim, Mariuszem Jurkiewiczem, Deanem Bombacem, Urosem Zorranem, Blażem Jancem i powracającym po kontuzji bramkarzem Filipem Iviciem w składzie.
Mecz nasza drużyna rozpoczęła od bramki Kacpra Adamskiego i prowadzenia 1-0, ale zaraz potem spotkanie wróciło do spodziewanego scenariusza. Tym bardziej, ze w meczu z mistrzem nad mistrze, nie mogli wystąpić ani bramkarz Mikołaj Krekora, ani rozgrywający Kamil Ciok, że o kontuzjowanym od dłuższego czasu Wiktorze Jędrzejewskim – nie wspomnę. Szybko „zrobiło się” 1-6, potem 3-14, a nawet 7-20. Twarda obrona kielczan, ich szybkie kontrataki (Janc, Jachlewski, a nawet Kus) unaoczniły, nawet „niedzielnym” bywalcom – who is why
I tak było to końca, choć nasi starali się ambitnie „gonić” wynik. Skończyło się na siedemnasto-bramkowym „manku” legionowian, ale oni nie mogą mieć sobie wiele do zarzucenia. Walczyli, starali się, ale lekcja od mistrza była sroga. Mimo to kilku z nich z pewnością zapamięta aplauz i wsparcie legionowskiej publiczności. M. in. najlepszy legionowski strzelec K. Adamski (10 bramek strzelonych kielczanom). Uznanie zyskały „ bomby” z lewej ręki Oskara Niedziółki, gole wychowanka Vive, dziś legionowskiego skrzydłowego, Michała Grabowskiego, dwie bramki ( w tym jedna z karnego) legionowianina - Mateusza Miecznikowskiego. Osobne uznania należy skierować pod adresem młodziutkiego legionowskiego bramkarza Kacpra Wyrozębskiego. Stanąć w oko w oko z takim bombardierami jak Jurecki, Bielecki, Bombac, Jurkiewicz, czy Zorrman to nie lada wyczyn, wyjść z tych pojedynków 3-4 razy zwycięsko, to znaczy, że… Nie wolno się załamywać, a trzeba dalej pracować.
KPR Legionowo kończy sezon 2017/2018 w PGNiG Superlidze na 15., przedostatnim miejscu. Zdobył 19. punktów (sześć zwycięstw), ma stosunek bramkowy 722-864. Nie spada do niższej klasy rozgrywkowej, bo rozgrywki tego sezonu były zamknięte Kto jednak pomięta, że udział zespołu KPR Legionowo w rozgrywkach „wisiał na włosku”, a licencja na grę została przyznana „rzutem na taśmę”, ten musi docenić determinację i wolę walki samych zawodników, także sztabu trenerskiego z Marcinem Smolarczykiem na czele, oraz wysiłek Zarządu Klubu KPR Legionowo.

KPR Legionowo - PGE VIVE Kielce 28-45 (13-23) KPR: Kujawa, Wyrozębski – Adamski (10), Gawęcki, Miecznikowski (2), Niedziółka (6), Prątnicki (2), Brinovec (2), Grabowski (5), Ignasiak, Kowalik, Suliński, Rutkowski (1).
Dla Vive najwięcej bramek zdobyli: 11- B. Janc, 8 – M. Kus, 6 – M. Jachlewski. po 4 – D. Bombac i M. Jurecki.

Dean Bombać w akcji na legionowską bramkę fot. fotoMiD
Obrotowy kielczan Mateusz Kus to prawdziwy taran fot. fotoMiD
Mateusz Jachlewski stara się lobbem oszukać Kacpra Wyrozębskiego fot. fotoMiD
Strzelić bramkę chorwackiemu golkiperowi Filipowi Iviciowi to jest coś. Michał Grabowski uczynił to kilka razy fot. fotoMiD
Oskara Niedziółkę próbują zatrzymać Karol Bielecki i Mariusz Jurkiewicz fot. fotoMiD
Dwaj najlepsi strzelcy swoich zespołów oko w oko. Kacper Adamski kontra Blaż Janc fot. fotoMiD


(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama