Radni oddalili wniosek o wygaszenie mandatu prezydenta Romana Smogorzewskiego. Okazało się jednak, że radni przed sesją nie dostali ani pisemnych wyjaśnień prezydenta, ani opinii prawnych ws. zarzutów stawianych prezydentowi. Na dodatek, punktu dotyczącego wygaszenia mandatu nie było w ogóle w programie sesji, ale został on wprowadzony w ostatniej chwili
Na Ostatniej sesji Rady Miasta Legionowo (środa 28.03) radni oddalili wniosek mieszkańca o wygaszenie mandatu prezydenta Romana Smogorzewskiego, z powodu prowadzenia przez niego działalności gospodarczej, co jest zakazane na jego stanowisku. 20 radnych było za uchwałą, a 2 wstrzymało się od głosu.
Nie dostali dokumentów
Przed głosowaniem, opozycyjni radni Mirosław Grabowski i Andrzej Kalinowski pytali dlaczego radni nie dostali przed sesją ani pisemnych wyjaśnień prezydenta na temat prowadzenia przez niego działalności gospodarczej, polegającej na wynajmie i obrocie nieruchomościami, ani zleconych opinii prawnych, które mieli sporządzić radcy prawni z urzędu miasta oraz podmiot zewnętrzny. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, Kazimierz Zieliński, tłumaczył się, że radni mogli się zwrócić do Komisji o udostępnienie tych dokumentów. Redakcji TiO udało się dotrzeć do wyjaśnień prezydenta Smogorzewskiego – prezentujemy je - TUTAJ
Wybrał prezydent
Radni nie otrzymali także, podobnie jak nasza redakcji, informacji kto i w oparciu o jakie kryteria zdecydował o wyborze zewnętrznej kancelarii, która miała sporządzić opinię prawną. Dopiero podczas sesji wyjaśniał to przewodniczący Rady Miasta Janusz Klejment. Przyznał on, że członkowie Komisji Rewizyjnej ustalili ogólne kryteria jak to, że opinię powinien sporządzić „autorytet - specjalista z zakresu prawa administracyjno-gospodarczego, najlepiej pracownik naukowy z tytułem profesora”. Powiedział też, że o wybór konkretnej osoby zwrócił się do prezydenta, który ma większe możliwości. Dodał, że profesora Jacka Jagielskiego zaproponował chyba Marek Pawlak, zastępca prezydenta. Później Klejment próbował odwołać te słowa, mówiąc że prezydent Smogorzewski nie miał nic wspólnego z wyborem tej osoby. Głos zabrał też sam Smogorzewski, który zapewniał, że było tak jak mówił Klejment.
W ilu uczestniczył licytacjach?
Radny Andrzej Kalinowski zwrócił uwagę, że to bardzo dziwna sytuacja, gdy sam prezydent wybiera osoby, które mają wydawać opinie w jego sprawie. Wtedy przewodniczący Klejment tłumaczył się, że taką osobę spełniającą kryteria naprawdę bardzo trudno jest znaleźć. Natomiast radny Mirosław Grabowski, nie mając możliwości wglądu do dokumentów, ani zadawania pytań prezydentowi, zapytał przewodniczącego Zielińskiego czy dowiedział się – w ilu licytacjach komorniczych brał udział prezydent Smogorzewski? oraz podczas ilu licytacji był on jedynym licytującym. Przewodniczący Zieliński nie potrafił udzielić na to pytanie odpowiedzi. Powiedział
tylko, że nie chce pokazywać całej dokumentacji.
Po cichu i w tajemnicy
Sprawa wygaszenia mandatu prezydenta od początku rozpatrywana była w tajemnicy. Informacje o terminach posiedzeń Komisji Rewizyjnej podawane były w ostatniej chwili, a więc mało kto mógł się o nich dowiedzieć. Radni nie dostali ani wyjaśnień prezydenta, ani opinii prawnych. Na dodatek, punktu dotyczącego wygaszenia mandatu nie było w ogóle w programie sesji, ale został on wprowadzony dopiero w ostatniej chwili przed sesją.
Wojciech Dobrowolski
Reklama
LEGIONOWO. Dotarliśmy do wyjaśnień Romana Smogorzewskiego
- 31.03.2018 16:00
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze