Szczerze tego Tarasowi życzymy, bo jego pierwszym klubem w naszym kraju była… Legionovia Legionowo! To właśnie w Kowlu (mieście partnerskim Legionowa), podczas turnieju towarzyskiego wypatrzyli go legionowscy działacze z Michałem Kusińskim na czele i zabrali go do trzecioligowej wywczas Legionovii. „Tarik” (jak go wtedy u nas nazywano) nie był jeszcze przekonany, czy na pewno chce być piłkarzem, czy może jednak właściwie spożytkować tytuł magistra stosunków międzynarodowych, zajął się pracą w wyuczonym zawodzie.

W Legionovii przekonał się jednak do piłki. Awansował z drużyną pod kierunkiem trenera Marka Papszuna do II ligi i ten szczebel rywalizacji okazał się dla niego za… niski . W 2014 wypatrzyli go działacze ekstra ligowej, białostoskiej Jagiellonii, chociaż trafił tam trochę przez przypadek, bo w stolicy Podlasia bardziej wtedy interesowano innym legionowskim pomocnikiem, a mianowicie Hiszpanem , Antonio Calderonem. Trener M. Probierz postawił jednak na Tarasa i okazało się, miał że miał nosa. Taras jako alternatywa dla Grzegorza Krychowiaka? A dlaczego nie! Nasz „Tarik” zrobił olbrzymi postęp i wśród fachowców piłkarskich uważany jest za najlepszego defensywnego pomocnika w naszej ekstraklasie.
(jb)

Napisz komentarz
Komentarze