Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 14:02
Reklama
Reklama

PIŁKA RĘCZNA. Kamil za …cztery! - Porażka i zwycięstwo KPR Legionowo

PIŁKA RĘCZNA. Kamil za …cztery! - Porażka i zwycięstwo KPR Legionowo
Pilka reczna. PGNiG Superliga. KPR Legionowo - Spojnia Gdynia. 11.03.2018

Autor: Kamil Ciok przygotowany do ostatniego rzutu. Mur gdynian wydaje się być szczelny, ale Kamil znalazł sposób…   Fot. fotoMiD

Kamil Ciok przygotowany do ostatniego rzutu. Mur gdynian wydaje się być szczelny, ale Kamil znalazł sposób…  
Fot. fotoMiD


W ubiegłym tygodniu piłkarze KPR Legionowo rozegrali dwa kolejne spotkania w PGNiG Superlidze. Najpierw w wyjazdowym spotkaniu nie sprostali wyżej notowanemu zespołowi NMC Górnik Zabrze, przegrywając 20-27, aby w niedzielę w Arenie Legionowo pokonać Spójnię Gdynia 21-20. W tym drugim meczu, gola na wagę zwycięstwa, już po końcowej syrenie, z rzutu wolnego zdobył Kamil Ciok



Bramka legionowskiego rozgrywającego sprawiła, że do dorobku punktowego naszego zespołu dopisano cztery punkty, ponieważ oba zespoły rywalizują w tej samej (granatowej) grupie rozgrywek PGNiG Superligi. Mają ich teraz na swym koncie szesnaście.

Zaszkodziła połówka

W listopadowym meczu przeciwko Górnikowi Zabrze nasi „polegli” w Legionowie aż czternastoma golami (18-32). Nie byli więc faworytami rewanżu, tym bardziej, że zabrzanie to druga (po PGE Vive Kielce) siła gr. granatowej. Gospodarze szybko potwierdzili różnicę umiejętności w środowym meczu. Mimo dobrej postawy w bramce Mikołaja Krekory, dość szybko zrobiło się 6-0 dla lepszych. Nasi pierwszego gola (Paweł Gawęcki) zdobyli w 11. minucie a siedem minut później przewaga zabrzan wzrosła do 10. bramek (12-2). Takim też dziesięciobramkowym mankiem(16-6) zakończyli pierwszą połowę nasi szczypiorniści.

Ukrainiec Aleksander Kiryilenko pod” czułą” opieką Frenki Brinovca i Pawła Kowalika    
 Fot. fotoMiD  


Druga połowa w wykonaniu naszej drużyny była lepsza, legionowianie wygrali ją nawet (14-11), ale nie zmieniło to oczywiście losów spotkania, choć skala porażki została zmniejszona. Niewątpliwym pozytywem zabrzańskiego spotkania był powrót na parkiet po kontuzji i kilkumiesięcznej rehabilitacji Michała Prątnickiego. Nasz rozgrywający zagrał kilkanaście minut i strzelił ładnego gola „z biodra” w drugiej połowie.
NMC Górnik Zabrze – KPR Legionowo 27:20 (16:6).
KPR: Krekora, Kujawa – Adamski (3), Grabowski (4), Prątnicki (1), Suliński, Kowalik (2), Ignasiak, Brinovec (2), Gawęcki (5), Niedziółka (1), Ciok (1), Rutkowski (1). Dla gospodarzy najwięcej bramek po 4 zdobyli - Marek Daćko, Aleksander Buszkow i Iso Sluijters.

Wyszarpali zwycięstwo

Niedzielne zwycięstwo z najsłabszym zespołem rozgrywek zostało niemal dosłownie „wyszarpane” przez naszych 11.dzielnych, walecznych szczypiornistów. Drużyna z Gdyni, chciała bardzo zrewanżować się za jesienną domową, porażkę (31-34) i … walczyła. Prowadziła od początku spotkania, na przerwę schodziła aż z czterobramkową zaliczką (12-8). Nasi po raz pierwszy doprowadzili do remisu (12-12) w 35.min. Potem było 14-14, a na kwadrans przed zakończeniem meczu, po golu Kacpra Adamskiego, legionowianie wyszli na pierwsze prowadzenie (16-15). Emocji nie brakowało do samego końca, grano zaciekle „na styku” ,według scenariusza - gol za gol. Kiedy wydawało się, że w tym meczu padnie remis i będą rzuty karne, legionowianie wykonywali już po końcowej syrenie rzut wolny. Do piłki podszedł Kamil Ciok, przed nim ustawił się mur złożony z sześciu gdyńskich zawodników. Szanse na zdobycie bramki były niewielkie, a jednak gol padł.

... i za chwilę „fruwał „ podrzucany przez kolegów    
Fot. fotoMiD


Piłka po strzale naszego rozgrywającego zahaczyła o mur i po rykoszecie, wpadła w tzw. krótki róg bramki. Ku rozpaczy gości i radości naszej drużyny. Rzuty karne były niepotrzebne, w ten sposób KPR Legionowo odniósł swe piąte zwycięstwo w rozgrywkach, a sprawca „cudu” fruwał podrzucany przez kolegów.
KPR Legionowo – Spójnia Gdynia 21-20 (8-12).
KPR: Krekora – Adamski (4), Ciok (8), Grabowski (3), Prątnicki (1), Ignasiak, Suliński, Kowalik, Gawęcki(2), Brinovec, Rutkowski (3). Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 4 – Maciej Marszałek, po 3
– A. Lisiewicz, O. Kirylenko, K. Pedryc, R. Rychlewski.

Michał Prątnicki wraca  do grania po kontuzji, ale taryfy ulgowej u rywali nie miał      
Fot. fotoMiD


(jb)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama