Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 20 czerwca 2026 17:50
Reklama

ZA MIEDZĄ. Dyrektor banku oszustką finansową

ZA MIEDZĄ. Dyrektor banku oszustką finansową
archiwum
Kilka dni temu, na jaw wyszły finansowe oszustwa 39-letniej Moniki S. - dyrektorki jednego z banków mieszczących się na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego oraz jej 3 pracownic. Dyrektorka miała fałszować dokumenty i brać kredyty na ludzi, którzy o tym nie wiedzieli. Jej, a także jej wspólniczkom, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności


Nowodworscy policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą, zatrzymali cztery kobiety w wieku od 36 do 56 lat, które podejrzane są o oszustwa kredytowe. Wszystkie osoby usłyszały już zarzut popełnienia 27 przestępstw. Całym procederem kierowała 39-letnia Monika S. - pełniąca funkcję dyrektora oddziału banku, która decyzją prokuratora trafiła pod dozór policji.

Prokuratura nie potwierdza


Najprawdopodobniej do przestępstw dochodziło w banku BGŻ BNP Paribas, którego oddział mieści się w Nowym Dworze Mazowieckim. Tych informacji nie potwierdza jednak Prokuratura Rejonowa z Nowego Dworu Mazowieckiego, ze względu na dobro śledztwa. Prokurator nie wyklucza jednak, że w niedalekiej przyszłości ujawni, w którym banku dochodziło do przestępstwa.

Fikcyjne umowy


Jak czytamy na stronie internetowej nowodworskiej policji, dyrektorka banku zawarła szereg fikcyjnych umów kredytowych, podrabiając podpisy innych osób, którzy w rzeczywistości nigdy nie zaciągały kredytów. W ten sposób uzyskała około 390 tys. zł. W procederze tym, podejrzanej pomagały trzy inne pracownice banku, którym przedstawiono zarzuty pomocnictwa w oszustwach. Prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na nieruchomości Moniki S. na kwotę blisko 320 tys. zł. Jak się okazało, kobieta brała kredyty w większości na członków swojej rodziny. To właśnie jedna z tych osób złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wobec 39-latki został również zastosowany dozór policji.

Grozi jej 8 lat


Monika S. przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Wobec 39-latki zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i zakazu kontaktowania z pokrzywdzonymi. Teraz o losie podejrzanych zdecyduje sąd. Grozi im kara pozbawienia wolności do 8 lat. Do tematu będziemy jeszcze powracać.

AB

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama