
[email protected]
Wójt, a szczególnie radni nie kryli swojego oburzenia. Zdenerwowało ich także uzasadnienie jakie przedstawili prezydent Legionowa oraz jego zastępca. Jeden mówił, że trzeba przejąć te kilkaset hektarów z sąsiedniej gminy, bo on chce sobie oświetlić jakąś drogę. Drugi natomiast stwierdził, że powiększanie własnego terytorium jest zgodne ze strategią rozwoju Legionowa. Tak po prostu. Jeden z internautów przyrównał nawet ten absurdalny tok myślenia do tłumaczeń złodzieja, który uzasadnia swoje czyny, licząc jednocześnie na bezkarność, tym że napady na banki wpisane są w strategię rozwoju jego kariery. Nie powiodła się, już po fakcie, rozmowa prezydenta z wójtem, bo podobno ten pierwszy wyszedł z niej jak niesmaczny. Wójt zapowiedział też, że wystąpi o pomoc do Rady Ministrów. Przebąkiwano również o zaproszeniu pani premier albo innych osób, które mogły pomóc w rozgrywce z sąsiadem. Mimo to, jabłonowscy radni uznali, że to za mało i trzeba bardziej radykalnych kroków. Stąd pomysł podrzucony przez jednego z prominentnych mieszkańców, aby to Jabłonna teraz podjęła, w ramach retorsji, uchwałę o przyłączeniu Legionowa na przykład do Radomia.
Ktoś inny dorzucił, że lepiej przyłączyć Legionowo do Baranowa. Natomiast w uzasadnieniu do takiej uchwały należałoby napisać, że intencją gminy Jabłonna jest wybudowanie oświetlenia drogi dojazdowej do lotniska. Były też pomysły, aby wystąpić o zwrot, przez Legionowo, terenów przejętych od Jabłonny za czasów komuny. W końcu, pogodzić miał wszystkich głos rozsądku. „Przyłączmy Legionowo - gdziekolwiek, oby dalej od naszego powiatu” - napisał internauta. Zasugerował też, by wstrzymać się z podejmowaniem radykalnych działań wobec władz Legionowa. Jego zdaniem, wcześniej ktoś inny, z urzędu, może bowiem przyłączyć je do Białołęki...
ML.

Napisz komentarz
Komentarze