
Cóż, pierwsze koty za płoty. Dla legionowskich fanów handballu najważniejsze jest to, że zespół po znanych perturbacjach z otrzymaniem licencji, sporych zmianach kadrowych - gra . Skompletował 17-osobową drużynę, a na dodatek,jak zapowiadał trener Marcin Smolarczyk – powalczył. Gry do jednej bramki, czy jak kto woli blamażu, w tym meczu nie było. Nasi walczyli, starali się ,przez większą część spotkania grali „na styk” z faworyzowanym rywalem, ale… - Nie było źle? Za niezłe wrażenie optyczne, za walkę punktów niestety się nie przyznaje – stwierdził po meczu krótko legionowski szkoleniowiec.

Goście zaczęli od prowadzenia 2-0,a pierwszą bramkę dla legionowian w siódmej minucie zdobył Lewoskrzydłowy Michał Ignasiak. Z czasem gra się wyrównała. Nasi w 15 minucie, po bramce bodaj najlepszego ( i najskuteczniejszego) Kacpra Adamskiego, wyszli nawet na prowadzenie (6-5, potem jeszcze 8-7), ale… Twarda obrona Zagłębia, dobra postawa w bramce tego zespołu Jakuba Skrzyniarza, wspomniane szybkie skrzydła”miedziowych” , przy kliku błędach własnych sprawiły, że przyjezdni zeszli na przerwę z jedno-bramkową przewagą.

ywał scenariusz - bramka za bramkę, choć to goście z reguły mieli jednego gola w zapasie. Nasi dzielnie przetrwali okres podwójnego osłabienia. Nawet fakt, że musieli sobie radzić przez ponad 15 minut bez Michała Prątnickiego (czerwony kartonik, za trzy kolejne kary dwuminutowe) i szkolne błędy ( podania w ręce rywali, niewykorzystane szansy w kontrach) nie wypływały na nich deprymująco. Tak naprawdę losy spotkania rozstrzygnęły się na 5-7 minut przed końcem meczu, kiedy Zagłębie wyszło na prowadzenie trzema-czterema bramkami. Pojawił się wtedy na parkiecie ich grający trener, doskonały jeszcze do niedawna rozgrywający reprezentacji Polski - Bartłomiej Jaszka, a szybcy z szeroką gamą skutecznych rzutów skrzydłowi byli z pewnością tą wartością dodaną, która przesądziła o zwycięstwie gości. Minimalnym ale chyba zasłużonym. W grze naszego, nowego zespołu widać jeszcze brak zgrania i należytego zrozumienia. Można już chyba dziś zaryzykować jednak stwierdzenia, że poza 3-4 spotkaniami z superligowymi potentatami, w pozostałych meczach nasz zespół nie będzie wcale odgrywał , jak sugerują fachowcy, „zakompleksionego chłopca do bicia” dla pozostałych drużyn.

KPR Legionowo – Zagłębie Luibin 21-23 (10-11). KPR: Krekora, Wyrozębski, Kujawa – Suliński, Prątnicki (2), Ciok (1), Jędrzejewski, Adamski (8), Ignasiak (3), Kowalik, Rutkowski (1), Brinovec (3), Fugiel (1), Niedziółka (1).
Teraz (9 bm.) przed ekipą M. Smolarczyka wyjazdowy bój ze Stalą Mielec.
Oto wyniki innych spotkań 1. kolejki:
Meble Wójcik Elbląg – Pogoń Szczecin 21-18, Orlen Wisła – Spójnia Gdynia 39-22, Gwardia Opole – Piotrkowianin 31-22, PGE Vive Kielce - MKS Kalisz 36-20, Azoty Puławy – Stal Mielec 32-23 (11 bramek dla zwycięzców byłego „naszego” skrzydłowego W. Gumińskiego). MMTS Kwidzyn – Górnik Zabrze 24-26.

Jerzy Buze
Fot. FotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze