Rada Miasta Legionowo uchwaliła nowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Znalazły się w nim absurdalne zapisy, korzystne tylko dla interesów wybranych osób. Minimalna powierzchnia działki ma np. wynosić 10 tys. m2
O absurdalnych zapisach jakie znalazły się w nowym studium zagospodarowania przestrzennego poinformowali nas mieszkańcy. Okazuje się, że na trenie pomiędzy ulicami Piłsudskiego, Jagiellońską, Mrugacza oraz Słowackiego – minimalna powierzchnia nowo wydzielonej działki budowlanej ma wynosić – nie wiedzieć czemu – aż 10.000 m2 czyli 1 hektar.
Po co taki zapis?
W związku z tym, zapytaliśmy urząd miasta, jakie racje przemawiały za wprowadzeniem właśnie takich zapisów w Studium?
– Z racji istniejącego zagospodarowania terenu: istniejące duże obiekty handlowe i kontynuacji funkcji usługowej w centrum miasta bądź zabudowy wielorodzinnej celem stworzenia pierzei zabudowy wzdłuż ulic jak to ma miejsce w sąsiednich kwartałach zabudowy – odpowiedziała nam Tamara Mytkowska, rzeczniczka ratusza. Zdaniem osób, które zapoznały się z tą odpowiedzią, jest ona całkowicie nielogiczna, ponieważ pozostawienie istnienia na tym terenie mniejszych działek, wcale nie przeszkadzałoby w kontynuacji dotychczasowej zabudowy. Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że takie zapisy zaproponował projektant Studium. Trudno nam w to uwierzyć, ponieważ podczas wyłożenia Studium, jego autorka sama przyznała, że wprowadza tylko takie zapisy, jakie chcą władze miasta.
Róbta co chceta
Zapytaliśmy również, co na temat tych zapisów w Studium myślą niektórzy radni? – Dla autorów tego dokumentu wcale nie najważniejsze było dobro Legionowa i interes jego mieszkańców. Pojawiają się w centrum miasta bliżej nieokreślone „tereny wielofunkcyjnej zabudowy śródmiejskiej”, na których można będzie pobudować właściwie wszystko. Jednym słowem poprzez wprowadzenie tych zapisów autorzy studium, a następnie radni, zrzekli się ustawowego prawa do wytyczania kierunków rozwoju miasta. A decyzję o kształtowaniu przestrzeni miejskiej w znacznej części pozostawili właścicielom gruntów – stwierdził radny Leszek Smuniewski. Jego zdaniem nie jest to jednak jedyny mankament. Studium nie porusza również tematów i problemów na co dzień dotykających mieszkańców, jak choćby trzeci bezkolizyjnym przejeździe przez linię kolejową czy problem odprowadzania wód deszczowych z coraz bardziej wybetonowanego miasta.
Zapisy na zamówienie
Inne osoby mają również wrażenie, że wprowadzane w Studium zmiany nie miały służyć dobru mieszkańców, ale raczej były ukłonem w stronę wybranych osób lub podmiotów. – Ja w czasie głosowania wstrzymałem się, ponieważ nie byłem pewny co do tego, jaka jest myśl przewodnia całego Studium. Na temat tego zapisu o 10 tys. m2 w centrum nie było żadnej dyskusji. Myślę, że był to ukłon w kierunku jakiś właśnie sklepów czy budowli wielkopowierzchniowych – powiedział nam, były już radny, Józef Dziedzic. Inne osoby, między innymi z wprowadzaniem takich kontrowersyjnych zapisów w Studium, łączą odejście Dziedzica. – Nie chciał popierać kontrowersyjnych uchwał dotyczących np. wprowadzanych „na zamówienie” zmian planu zagospodarowania przestrzennego dla działek przeznaczonych na inwestycje prywatnych deweloperów – powiedział redakcji Bogdan Kiełbasiński, prezes stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy.
Co z interesem reszty mieszkańców?
Zapytaliśmy również legionowski ratusz o to, w jaki sposób zostały zabezpieczone interesy właścicieli działek o powierzchni mniejszej niż zapisane 10 tys. m2. Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że właściciele działek o mniejszych powierzchniach nie wnosili uwag do Studium do tego obszaru. Dlatego zapewne ich interes nie był wzięty pod uwagę. Ponadto poinformowano nas, że w rozdziale 18 Studium zapisano, iż w przyszłych planach miejscowych możliwe jest utrzymanie dotychczasowych funkcji, innych niż te określone w studium. Wynika z tego, że choć nowe zapisy w Studium zostały wprowadzone, to równie dobrze nie muszą obowiązywać. Nowe Studium podsumował radny Leszek Smuniewski – Uważam, że uchwalone Studium nie wychodzi naprzeciw realnym potrzebom mieszkańców, a jedynie umożliwia i ułatwia dalsze nieprzemyślane zabudowywanie miasta, bez zapewnienia jego zrównoważonego rozwoju.
PS.
Reklama
LEGIONOWO. Dziesięć tysięcy metrów w centrum
- 13.08.2017 17:45
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze