Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 21:18
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Dziesięć tysięcy metrów w centrum

LEGIONOWO. Dziesięć tysięcy metrów w centrum
Clipboard012
Rada Miasta Legionowo uchwaliła nowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Znalazły się w nim absurdalne zapisy, korzystne tylko dla interesów wybranych osób. Minimalna powierzchnia działki ma np. wynosić 10 tys. m2


O absurdalnych zapisach jakie znalazły się w nowym studium zagospodarowania przestrzennego poinformowali nas mieszkańcy. Okazuje się, że na trenie pomiędzy ulicami Piłsudskiego, Jagiellońską, Mrugacza oraz Słowackiego – minimalna powierzchnia nowo wydzielonej działki budowlanej ma wynosić – nie wiedzieć czemu – aż 10.000 m2 czyli 1 hektar.

Po co taki zapis?

W związku z tym, zapytaliśmy urząd miasta, jakie racje przemawiały za wprowadzeniem właśnie takich zapisów w Studium?
– Z racji istniejącego zagospodarowania terenu: istniejące duże obiekty handlowe i kontynuacji funkcji usługowej w centrum miasta bądź zabudowy wielorodzinnej celem stworzenia pierzei zabudowy wzdłuż ulic jak to ma miejsce w sąsiednich kwartałach zabudowy – odpowiedziała nam Tamara Mytkowska, rzeczniczka ratusza. Zdaniem osób, które zapoznały się z tą odpowiedzią, jest ona całkowicie nielogiczna, ponieważ pozostawienie istnienia na tym terenie mniejszych działek, wcale nie przeszkadzałoby w kontynuacji dotychczasowej zabudowy. Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że takie zapisy zaproponował projektant Studium. Trudno nam w to uwierzyć, ponieważ podczas wyłożenia Studium, jego autorka sama przyznała, że wprowadza tylko takie zapisy, jakie chcą władze miasta.

Róbta co chceta

Zapytaliśmy również, co na temat tych zapisów w Studium myślą niektórzy radni? – Dla autorów tego dokumentu wcale nie najważniejsze było dobro Legionowa i interes jego mieszkańców. Pojawiają się w centrum miasta bliżej nieokreślone „tereny wielofunkcyjnej zabudowy śródmiejskiej”, na których można będzie pobudować właściwie wszystko. Jednym słowem poprzez wprowadzenie tych zapisów autorzy studium, a następnie radni, zrzekli się ustawowego prawa do wytyczania kierunków rozwoju miasta. A decyzję o kształtowaniu przestrzeni miejskiej w znacznej części pozostawili właścicielom gruntów – stwierdził radny Leszek Smuniewski. Jego zdaniem nie jest to jednak jedyny mankament. Studium nie porusza również tematów i problemów na co dzień dotykających mieszkańców, jak choćby trzeci bezkolizyjnym przejeździe przez linię kolejową czy problem odprowadzania wód deszczowych z coraz bardziej wybetonowanego miasta.

Zapisy na zamówienie

Inne osoby mają również wrażenie, że wprowadzane w Studium zmiany nie miały służyć dobru mieszkańców, ale raczej były ukłonem w stronę wybranych osób lub podmiotów. – Ja w czasie głosowania wstrzymałem się, ponieważ nie byłem pewny co do tego, jaka jest myśl przewodnia całego Studium. Na temat tego zapisu o 10 tys. m2 w centrum nie było żadnej dyskusji. Myślę, że był to ukłon w kierunku jakiś właśnie sklepów czy budowli wielkopowierzchniowych – powiedział nam, były już radny, Józef Dziedzic. Inne osoby, między innymi z wprowadzaniem takich kontrowersyjnych zapisów w Studium, łączą odejście Dziedzica. – Nie chciał popierać kontrowersyjnych uchwał dotyczących np. wprowadzanych „na zamówienie” zmian planu zagospodarowania przestrzennego dla działek przeznaczonych na inwestycje prywatnych deweloperów – powiedział redakcji Bogdan Kiełbasiński, prezes stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy.

Co z interesem reszty mieszkańców?

Zapytaliśmy również legionowski ratusz o to, w jaki sposób zostały zabezpieczone interesy właścicieli działek o powierzchni mniejszej niż zapisane 10 tys. m2. Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że właściciele działek o mniejszych powierzchniach nie wnosili uwag do Studium do tego obszaru. Dlatego zapewne ich interes nie był wzięty pod uwagę. Ponadto poinformowano nas, że w rozdziale 18 Studium zapisano, iż w przyszłych planach miejscowych możliwe jest utrzymanie dotychczasowych funkcji, innych niż te określone w studium. Wynika z tego, że choć nowe zapisy w Studium zostały wprowadzone, to równie dobrze nie muszą obowiązywać. Nowe Studium podsumował radny Leszek Smuniewski – Uważam, że uchwalone Studium nie wychodzi naprzeciw realnym potrzebom mieszkańców, a jedynie umożliwia i ułatwia dalsze nieprzemyślane zabudowywanie miasta, bez zapewnienia jego zrównoważonego rozwoju.

PS.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kucharz Romek pichci 11.09.2017 20:25
jedno jest pewne czasy rzemyka dawno mineli a tera prosto z gara obiadek sie wper......la

Krzysiek 17.08.2017 03:33
filantrop mule, właśnie taki głupi zapis twoi ulubieńcy czyli Romek i reszta umieścili w studium zagospodarowania przestrzennego. Kompletny absurd zapisali, że minimalna wielkość działki budowlanej musi być 10 tysięcy metrów czyli 1 hektar.!!!

Filantrop 16.08.2017 21:08
Niech ktoś z redakcji albo komentyjacych weźmie do ręki mapę Legionowa i poszuka 10 000 m2 działki w Leguonowie. Ludzie ogarnijcie sie troche. Nienawiść zaślepia

peło 14.08.2017 10:40
czy ktoś dokonał analizy pod względem własności dzialek np. radnych i ich rodzin ?

Kajetan 14.08.2017 10:07
Nie ma co przepytywać. Wiadomo, że "wielbiciele" Romka z klubu Porozumienie Prezydenckie ZAWSZE głosują tak jak on sobie życzy. Sami albo w ogóle nie czują się kompetentni i uznali, że są dużo głupsi od Romka albo się boją mu sprzeciwić, bo sa od niego uzależnieni i uwikłani w różne sprawy.

mirosław 14.08.2017 10:35
kolejny raz do głosu doszła prywta. CO PRZY SKŁADZIE TEJ RADDY NIE JEST TAKIE TRUDNE,

Krzysztof 14.08.2017 14:11
Więc tym bardziej chętnie usłyszałbym jak się tłumaczą. Wyborca może się w takim momencie dowiedzieć bardzo dużo o radnym. Czy kłamie, czy wie o czym mówi, skoro głosował. Popieram Anne, przepytywać, upubliczniać!

Daro 16.08.2017 13:14
Wystarczy wyszukać archiwalne materiały zamieszczone chociażby na łamach toiowo aby przekonać się czyje interesy tak naprawdę reprezentują legionowscy radni Chociażby wywiad z radną Ulkie, pani radna zapytana o "niewygodne" sprawy dwoi się i troi aby tylko nie powiedzieć za dużo Podejrzewam że w ten sam sposób będzie przebiegać każda próba zadania niewygodnych i kłopotliwych pytań Każdy mieszkaniec który interesuje się tym co dzieje się w naszym mieście wie czyje interesy reprezentują radni Problemem jest to że duża część mieszkańców ma to centralnie w ....

Krzysztof 16.08.2017 20:36
Wówczas, jeśli ktpś miał wątpliwości co do radnej/radnego, rozwieje je całkowicie. Wywiad z Panią Ulkie pamiętam. Przykro się to czytało, bo widać, że jest Pani radna zastraszona, i boi się prawdy. Zapewne nawet przed samą sobą.

Anna 13.08.2017 21:02
Redakcja powinna przepytywać wszystkich radnych, żeby nie było wątpliwości kto i jak głosował. Żeby nie chowali się za grupką pt "Porozumienie prezydenckie", tylko zaczęli z imienia i nazwiska odpowiadać za swoje decyzje. Tak samo powinno upubliczniać wyniki wszystkich głosowań imiennie, każdego radnego. Już nie wspomnę, że niektóre miasta prowadzą transmisje z przebiegu całych posiedzeń Rad Miasta. Jeśli obecni nie chcą upublicznienia swoich decyzji, to wymienimy na takich, którzy szanują wolę mieszkańców.

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama