Kto liczył, że po odprawieniu z Pucharu Polski pruszkowskiego Znicza nasi piłkarze „pójdą za ciosem” i poradzą sobie z Chojniczanką – może być wynikiem sobotniego spotkania zawiedziony. Niepotrzebnie. Zespół z Chojnic na finiszu przegrał w ostatnim sezonie batalię o ekstraklasę, poza tym wynik sobotniej konfrontacji nie mówi wszystkiego. Rywale szybko zdobyli gola (Andrzej Rybicki 2'), który ustawił mecz. Poza tym w ich szeregach mimo sporych roszad, nie brakowało zawodników z ekstraklasową przeszłością. Goście, pod kierunkiem nowego szkoleniowca (Krzysztof Brede) mają nadal spore aspiracje i na tle takiego rywala, nowy zespół Legionovii, zaprezentował się przyzwoicie. Przegrał ale - nie tylko w moim odczuciu - zbyt wysoko.
Piszę nowa Legionovia, bo zmiany kadrowe w naszym zespole są spore. Nie ma już m. in. Wilka, Bajata, Krotofila, Misia, Kraski, Garygi, Wójcika, a więc podstawowych zawodników z poprzedniego sezonu. W ich miejsce dołączyli co prawda nowi, młodzi (oprócz bramkarza Dominika Puska), perspektywiczni, którzy na piłkarskie nazwiska muszą jednak dopiero zapracować.
Skład Legionovii przeciwko Chojniczance wyglądał następująco: Pusek – Grzelak, Goliński, Zając, Trzmiel (46' Kowalczyk), Żebrowski, Zaklika (85' Jajko), Koziara, Kwiatkowski, Kalinowski, Mazurek (70' Rybakiewicz). Z tych piłkarzy, plus ukraiński pomocnik Oleksij Kłak, bramkarz Jakub Stefaniak, pomocnik Tomasz Andrzejewski, legionowski sztab szkoleniowy będzie musiał „urobić” zespół, który powalczy o drugoligowe punkty.
- W zeszłym sezonie – mówi prezes KS Legionovia KZB Legionowo, Dariusz Ziąbski- rozgrywki zakończyliśmy na ósmym miejscu, więc w tym sezonie chciałoby się, aby ta lokata była wyższa. Nowa drużyna jest w moim odczuciu obiecująca, ma w sobie potencjał, ale nie stawiamy przed nią żadnych konkretnych celów. Na co będzie naszą drużynę stać, o co będzie walczyła, zobaczymy „w praniu”, konkretyzacja zadań nastąpi po rundzie jesiennej. Ważny w moim odczucie będzie start rudny jesiennej. Kalendarz rozgrywek na początek mamy trudny: Wyjazd do Elbląga, pierwszy mecz u ciebie z Wartą Poznań, potem mecz wyjazdowy z Wisłą Puławy i jako czwarte spotkanie domowe z Radomiakiem. Czy zakończyliśmy już transfery? Nie, bo mamy nadzieję na pozyskanie jeszcze trzech nowych zawodników: środkowego obrońcy Tomasza Wojcinowicza i dwóch pomocników z Ukrainy i Gruzji. Czekamy na ich piłkarskie certyfikaty z ich klubów i macierzystych federacji. Wierzę, że na inaugurację rozgrywek zdążyły ich zgłosić do drużyny – dodaje prezes D. Ziąbski.




(jb)
Fot: FotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze