Niestety podobnie jest chyba w naszych samorządach. Ciągle wypuszczane są nowe serie komunalnych obligacji, zaciągane są nowe pożyczki i kredyty, a zadłużenie budżetów ukrywane jest dzięki uruchamianiu komunalnych spółek. Dlatego na papierze wszystko jest w porządku i rządzący mogą rozdawać sobie nawzajem nagrody oraz tytuły mecenasów i dobrych menedżerów. Termin spłaty może być przecież odległy, a do bankructwa pewnie nie dojdzie, bo w razie kłopotów urząd wyciągnie rękę po pomoc do kieszeni obywateli.
Pomimo zadłużenia i dziur w budżetach ciągle widzimy, że władze nie oszczędzają, a szczególnie przed wyborami. Rośnie zatrudnienie w urzędach i powiązanych z nimi spółkach i placówkach. A najpilniejszymi inwestycjami okazują się te polegające na rozbudowie i doposażeniu siedzib władz. Te potrzebne zwykłym mieszkańcom są na szarym końcu.
Szczególnie dobrze mają się działy zajmujące się promocją, marketingiem, reklamą, wydawaniem pisemek – jednym słowem zajmujące się propagandą. Co chwilę i na każdym kroku odbywają się, schlebiające najniższym gustom, plenerowe imprezy, mające za zadanie zjednać sobie przychylność niedoinformowanych i zdezorientowanych mieszkańców.
Zapewne entuzjazm uczestników tych imprez byłby mniejszy, gdyby wiedzieli, że to oni tak naprawdę są sponsorami nie tylko tych imprez ale także pensji dla ich pomysłodawców. Jest jeszcze jedno podobieństwo, może nie do samej Grecji ale do greka Zorby. Niektórzy włodarze swoją beztroską przypominają właśnie jego. Gdy już doprowadzą do katastrofy, tak jak on, z pewnością nie stracą humoru.
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze