Władze miały inne plany
Władze miasta w 2008 r. postanowiły, na podarowanym terenie, wybudować jednak budynek z 29 mieszkaniami, przychodnią, gabinetem stomatologicznym, apteką itp. Przeciwko budowie zaprotestowało wtedy 16 okolicznych wspólnot mieszkaniowych. Wyszły również na jaw dokumenty, które uniemożliwiły tę inwestycję. Stanisław Pawiński, członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Zegrzyńska 31, dotarł bowiem do aktu notarialnego darowizny działki nr 1/30. Jego zapisy mówiły o konieczności zwrotu działki na rzecz WAM, gdyby okazało się że została ona wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem. Dlatego w 2010 r. władze wycofały się z inwestycji.
Konsultacji nie było
W sprawie zagospodarowania działki 1/30 miały być przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami, w celu uzyskania opinii, a także ustalenia ich najważniejszych potrzeb. Tymczasem teren był coraz bardziej zaniedbany, a żadnych konsultacji nie było. Dopiero w styczniu 2015 r. władze miasta, w pośpiechu zwołały zebranie mieszkańców, na którym zastępca prezydenta miasta Lucjan Chrzanowski ponownie zapowiedział plany budynku mieszkalnego. Okazało się, że z mieszkańcami władze zamierzają konsultować jedynie to, jakie lokale usługowe ewentualnie miałyby się znaleźć na parterze nowego budynku, zaś samą budowę bloku mieszkalnego uznały za przesądzoną.
Dogadali się za plecami
Przyciśnięty do muru Lucjan Chrzanowski, dopiero po kilkukrotnym zadaniu pytania - co się zmieniło w sytuacji prawnej działki 1/30, że budowa bloku mieszkalnego stała się możliwa, przyznał iż przeznaczenie terenu się zmieniło. Poinformował, że w maju 2014 r. władze miasta uzyskały od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej zgodę na inną zabudowę działki niż ta, o której była mowa w akcie darowizny. Okazało się więc, że zamiast konsultacji z mieszkańcami, władze wolały nie informując ich o tym, za ich plecami, dogadać się z WAM. Z dokumentów, do których dotarła redakcja TiO wynika, że Agencja zobowiązała się nie skorzystać z prawa żądania zwrotu działki, pomimo wykorzystania jej niezgodnie z umową.
Nie godzą się na arogancję
Przeciwko łamaniu prawa, a także takiemu ich potraktowaniu, protestują mieszkańcy osiedla. Jedni sprzeciwiają się w ogóle powstaniu budynku mieszkalnego, chcą natomiast wykorzystania terenu wyłącznie na obiekty typu przychodnia lekarska, żłobek, przedszkole, biblioteka itp. Inni natomiast chcieli tylko zmniejszenia planowanego bloku i innego zagospodarowania działki m.in. większej ilości miejsc parkingowych, większego boiska itp., jednak ich wnioski również zostały odrzucone przez władze. Natomiast Wspólnoty Mieszkaniowe Zegrzyńska 31, 35 oraz 55 powołały komitet protestacyjny. Mieszkańcy poczuli się bowiem zlekceważeni przez prezydenta Smogorzewskiego, który po uzyskaniu zmiany stanowiska przez WAM, nie chce już z nimi ani rozmawiać ani niczego konsultować.
Protest trwa
Czego więc domagają się protestujący mieszkańcy osiedla Piaski - Istotą naszego protestu jest brak zgody na łamanie prawa i manipulowanie faktami przez prezydenta i władze miasta. Nie sprzeciwiamy się zagospodarowaniu tej działki, ale powinno to być zrobione zgodnie z prawem i jej pierwotnym przeznaczeniem. Może tam powstać żłobek, przedszkole, przychodnia, biblioteka ale nie mieszkania na sprzedaż - uważa Stanisław Pawiński z zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Zegrzyńska 31. Jego zdaniem Kolejny blok mieszkalny na ubogim w infrastrukturę socjalną, kulturalną i sportową osiedlu nie powinien powstać. Tym bardziej, że jest to ostatnia wolna działka, a dodatkowy blok mógłby tylko spotęgować istniejące już problemy z parkowaniem. Protestujący wobec braku reakcji władz miasta zapowiadają wystąpienie na drogą sadową. Czekają właśnie na opinię prawną ws. działań podjętych przez prezydenta miasta.
MACIEJ LERMAN



Napisz komentarz
Komentarze