Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 19:19
Reklama
Reklama

Dziwię się... Balkon Smogorzewskiego, czyli Turek nielegalnie handlujący kożuchami

Dziwię się... Balkon Smogorzewskiego, czyli Turek nielegalnie handlujący kożuchami
C1RE9ReWIAAYSBT
W ostatni weekend po raz kolejny obejrzałem w telewizji kultową komedię Stanisława Barei zatytułowaną „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. W filmie pojawia się m.in. niejaki Mustafa, Turek który w jednym z warszawskich hoteli nielegalnie handluje kożuchami. Gdy okazuje się, że jego działalność została odkryta, wyjmuje karteczkę, z której czyta łamaną polszczyzną: – „Pszeprasam bardzo. Panów podejzenia są całkowicie bezpodstawne, ja tu nicym nie handluję. Ta pani wesła w tym kozuchu i w nim wychodzi”.



Gdy tylko skończył się film, przypomniałem sobie, że ostatnio gdzieś czytałem podobnie absurdalne wyjaśnienia kogoś kto również został przyłapany na łamaniu prawa. Podrapałem się w głowę i przypomniałem sobie. Były to niedawne wyjaśnienia rzeczniczki legionowskiego ratusza ws. kampanii referendalnej prowadzonej przez urząd miasta.



 

Dowiadujemy się z nich bowiem, że baner, który wisiał na balustradzie balkonu ratusza, na który to balkon jest wejście z gabinetu prezydenta Smogorzewskiego i który prezydent obiecał natychmiast zdjąć jednemu z mieszkańców oraz asystującym mu policjantom – nie wisiał w rzeczywistości na budynku urzędu ale... „na balustradzie Centrum Informacyjno-Administracyjnego”. Tak przynajmniej pisze rzeczniczka.

Rzeczniczka ratusza w swoich wyjaśnieniach przebiła nawet chyba filmowego Turka. Z jej pisma wynika bowiem, że plakaty, gazety i ulotki kolportowane w urzędach i przez urzędników, w których nawoływano, aby w referendum powiedzieć „NIE dla MegaWarszawy” w istocie były rzetelną informacją o istocie problemów rozstrzyganych w referendum, treści postawionych pytań i wariantów, a także prezentowaniu stanowiska inicjatora referendum.



Gdy jednak przypomnimy sobie wyjaśnienia legionowskich władz w innych sprawach przestajemy się temu dziwić. Wystarczy wspomnieć sprawę prezydenckiego zegarka nie wpisanego do oświadczenia majątkowego, który upuszczony przez dziecko tak nieszczęśliwie upadł, że uległ całkowitemu zniszczeniu i nie mógł już stanowić dowodu w sprawie.

Innym razem miasto zbudowało deweloperowi drogę do osiedla, a potem jeszcze za nią mu zapłaciło, tłumacząc tę niefrasobliwość rozpędem przy realizacji miejskich inwestycji. Była też sprawa wstrzymania publikacji planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki czemu lokalny deweloper mógł zbudować blok wyższy o 2 piętra. Oficjalną przyczyną opóźnienia była długotrwała choroba pracowniczki ratusza, która oczywiście po powrocie ze zwolnienia otrzymała nagrodę pieniężną za owocną pracę itp. itd ....

Czy jest więc w ogóle sens zadawać pytania legionowskim władzom. Gdy pytania są niewygodne i tak nie otrzymamy na nie normalnej odpowiedzi. Być może zamiast tego lepiej byłoby ustalić z rzeczniczką, żeby pisała nam po prostu turecką forkułkę „Panów podejzenia są całkowicie bezpodstawne, ja tu nicym nie handluję. Ta pani wesła w tym kozuchu i w nim wychodzi”....

ML


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Daro 19.04.2017 23:23
Może i za Kicmana budowano niewiele, za teraz buduje się bez umiaru....bloki, bloki, bloki Legionowo kiedyś było typowym miastem sypialnią, teraz też jest sypialnią ale z kilkukrotnie większą liczbą mieszkańców i bloków wciskanych gdzie popadnie Podejrzewam że wielu mieszkańców patrząc w jakim kierunku obrano "rozwój" Legionowa chciałoby aby nic nie budować Te wszystkie "inwestycje" które zrobiono w Legionowie musiano zrobić bo groził nam totalny paraliż O fuchach dla kumpli nawet nie dyskutuję

abc 19.04.2017 17:42
Dziennikarze To i Owo chyba by woleli żeby Kicman wrócił. Nic by się nie budowało, co tydzień byłoby poświęcenie kolejnej ławki ale jakie fajne fuchy dla kumpli by się trafiły...

Ewa 20.04.2017 11:33
Może dziennikarze To i Owo woleliby po prostu żeby prezydent postępował zgodnie z prawem, a nie postępował jak mu się podoba.

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama